Anschütz Super Air 2002
Robert F.

Właściwie zaczęło się od tego, iż doszedłem do wniosku, że jestem bardziej zawodnikiem tarczowym, niż terenowym. I tak, po tym jak wykończyłem moją Dianę pod rekreację HFT zamarzyło mi się PCA. I tak dzięki uprzejmości (drugiego właściciela) - Kolegi Marka (ostrymar), stałem się posiadaczem Anschutza Super Air 2002, i to nie byle jakiego – co prawda pisał, że karbinek jest w świetnym stanie, ale po dokładnych oględzinach w domu już po zakupie - doszedłem do wniosku, że naprawdę trafił mi się świetny egzemplarz. Można powiedzieć, że grama rdzy na nim nie spotkałem. Co więcej nawet z dodatkowym, dość egzotycznym wyposażeniem – zawieracjącym nawet opcjonalny palmrest, który bardzo się mi przydał. Nie mówiąc już o futerale na diopter, czy pudełeczku z insertami.
Poniżej kilka zdań ode mnie, o karabinku, który prawie wszyscy znacie od dawna. Zatem nie będzie to odkrywanie Ameryki na nowo, lecz mała garść informacji i kilka danych techicznych, których usilnie, a bez skutku szukałem przed zakupem.
Toteż nie adresuję tego opisu do właścicieli, ale przede wszystkim do osób szukających PCA "przytłoczonych rynkową falą" FWB 600-tek i LGM-ów. Jest to także taki tani "PCP" (w niemieckim limicie) uwalniający nas od butli, pompek, reduktorów i innych pieródł uprzykrzających życie strzelcom.
W skrócie kilka wrażeń od początkującego „tarczowca”.
Mam nadzieję, że nie tylko oni zechcą obejrzeć zdjęcia i przeczytać.


Całość gotowa do zabawy ma ~1080 [mm] i waży ~5[kg] jak podaje producent. Anschutz – duży napis umieszczony za przezroczystą płytką pod dźwignią sprężania to chyba tradycja firmy jeśli chodzi o karabinki pneumatyczne. Widownia może bez problemu zobaczyć z jakiego karabinka tak ciągle pudłujemy.


Super Air 2002 – plakietka w wersji praworęcznej umiejscowiony w lewej strony przedstawiający nasz sprzęt. Cały system waży dokładnie 3,1 kg – jak podaje producent. Dla jednych ten srebrny element jest nie do zniesienia. Moim zdaniem, jest poprostu oryginalny i sprawia, że Superairy są rozpoznawalne. W wersji z orzechową osadą ten element był czarny. Osobiście marzyłem o wersji z drewna laminowanego, ale nie mogę narzekać. Są nawet jeszcze nowe takie osady laminat do kupienia z metalową ostrogą i śrubową regulacją, a nie na podkładki – jadnak w cenie dwóch takich Superair'ów – promocja.

Kolba zawiera w sobie regulowaną bakę oraz stopkę. Producent przewidział regulację za pomocą sześciu podkładek dystansowych (mam aż jedną). Bakę można podnieść w górę do ~15 [mm], dalej śruby wypadają z gwintu i można nie próbować. Można ustawiać także grubość oraz przekoszenie. Komplet regulacji, ale bez podkładek ciężko się dopasować. Ewentualnie dotoczyć tulejki.
Stopka regulowana w pionie, oraz jak obrazuje to rysunek w instrukcji także odchylana na boki – jak to możliwe, nie mogę tego pojąć, gdyż nie ma poprostu czym tego ustawiać, dziwne. Dodatkowo można zwiększać odległość stopki od drewna poprzez wspomniane dystanse. Gumowa stopka, z „wyciągniętym” dołem pełniącym funkcję ostrogi.

Wylot – czyli to co „widzi” tarcza. Lufa, a właściwie masywny płaszcz o długości całkowitej 64 cm kryje w sobie 42 cm matchowej lufy Anschutza. Ponieważ to karabinek wyczynowy – był produkowany w jedynym słusznym kalibrze – 4,5 mm. Pisanie tutaj o celności czy jakości byłby bezsensem. Mimo swoich lat jest nadal w stanie wystrzelać 10.9 pkt za każdym razem, i jest to coś normalnego. Sam odgłos jest stosunkowo głośny, i nie doświadczonym mimo małego ciężaru spustu na pewno będzie „zamykał oko”. Można się przyzwyczaić. Powoli myślę o mikrotłumiku w płaszczu - oczywiście wiadomo made by Kto.

Ramie naciagu. Jednen pełny ruch ramienia do przodu odciąga tłok do tyłu (w kierunku wylotu) oraz na samym końcu krzywka otwiera port ładowania. Cały zamek cofa się do tyłu wzdłuż prowadnicy – bloku. Jednym zdecydowanym ruchem należy wrócić dźwignią w położenie wyjściowe sprężając tym samym powietrze. Odbywa się to w miarę cicho lecz trochę ciężko pod sam koniec. Widoczny na zdjęciu amortyzator zabezpiecza konstrukcję na wypadek gdybyśmy puścili dźwignię. Coś na wzór „grzechotki” w FWB 60x. Producent zaleca wymianę go po 3 latach albo 20 tys. cykli. Jednak jak zasięgnąłem informacji w serwisie Anschutza, jeśli amortyzator nie ma wycieków można ten okres przedłużyć co jest niezalecane, ale dopuszczalne.

Dipoter i muszka czyli zestaw celowniczy 6832 dostarczany w zestawie.
Standardowy zestaw w zasadzie nie różni się wiele od tego, który jest sprzedawany dzisiaj razem 8002 S2. Co ciekawe napisy na pokrętłach regulacji są w języku niemieckim. Na szczęście starndardowy gwint prawoskrętny pozwala szybko opanować to ustrojstwo. Muszka – oczywiście z możliwością wymiany insertów, tradycyjnych i transparentnych. Dodatkowy gwint z drugiej strony pozwala na wkręcanie filtrów, itp. Niestety pierwszy właściciel zaskarbił sobie 4 najmniejsze inserty, także zmuszony jestem narazie „szkolić” się na najmniejszym – 4.0.
W zasadzie wyposażenie przeziernika jest dosyć ubogie, stąd powoli zaczyna mi doskwierać brak regulacji średnicy "światła" linii celowania, czyli dioptera z prawdziwego zdarzenia.

Port można otworzyć na dwa sposoby. Podczas przygotowania do sprężania powietrza (przednie skraje położenie) oraz na sucho podnosząc uchyt do góry. Na moje szczęscie tutaj także grama rdzy nie dostrzegłem. O-ring jeszcze w dobrym stanie.

Port ładowania można zamknąć już tylko ręcznie. Po naciśnięciu dźwigienki blok nasuwa się na port ładowania, słychać zatrzaśnięcie – można strzelać. W każdym momencie można go otworzyć, jako dodatkowe zabezpieczenie przed niekontrolowanym strzałem. Wyzwolenie dawki powietrza z otwartym portem jest niemożliwe.

Ciężarki – seryjnie otrzymujemy „tylko” 3 obciążniki. Nie ma jednak problemu aby dokupić ich tyle, ile uniesiemy (do 5.5[kg]). Są zaciskane jedną śrubą ampolową od spodu (każdy) Można przesuwać nimi po przedniej części lufy. Przydatna rzecz. Niestety regulacja odważnikami wymaga osobnego klucza.

Oparty o ramię pozuje do zdjęcia. Co ciekawe ramię nie naciąga się prostopadle do konstrukcji, tylko jest skierowane pod ostrym kątem do góry – dlatego karabinek stoi przechylony. FWB i Walther z tego co wiem mają prostopadłe dźwignie. Hammerli także, ale to trochę inna bajka...

Szyna z naniesioną podziałką co 10 [mm], służy dociążeniu karabinka / zamontowaniu palmrestu, który jak już wspominałem miałem okazję pozyskać razem z flintą. W rzeczywistości palmrest bardzo odciąża lewą rękę przed kontaktem z metalową szyną (nie każdy kupił na zasadzie – „kup rękawicę karabinek gratis”). Jednak strzelając match zakup rękawicy jest nizbędny, tak jak reszty ciuchów.

Spust wyposażony w bezpiecznik manualny – standard w tego typu karabinach. Jest tak sprzęgnięty z mechanizmem, że nie da się zabezpieczyć spustu kiedy nie sprężymy powietrza. Podczas gdy już to zrobimy z tyłu korpusu wysuwa się czerwony bolec z „informacją”, że zbijak jest gotowy do...zbijania. Sama regulacja spustu jest bardzo szeroka – 5 śrub dostępnych przez dwa otwory w masywnym metwalowym kabłąku. Fabrycznie ustawiony – 1 stopień na 50[g], drugi chyba na 100[g]. Oczywiście można go regulować w zakresie od 40[g] do 500[g], dodatkową regulacją takiej „blaszki” - dopiero po odkręceniu osady – trzba się bardziej wczytać, aby nie popsuć modułu.. Przeciętnemu amatorowi fabryczne ustawienie - dosłownie na dotyk – w zupełności wystarczy. Sam ruch języka to około 3 [mm]. Dodatkowo można regulować przesunięcie języka aby dostosować go do swojego palca wskazującego. Subiektywnie jest tak lekki, że przez pierwszą paczkę śrutu padają ze 2 na 10 przedwczesnych strzałów. Przy delikatnym operowaniu da się dość do drugiego stopnia, bez wystrzelenia.

Na standradowej szynie można także zamontować lunetkę, jakby ktoś zamierzał używać wiatrówki do rekreacji czy nawet HFT, chociaż niektórzy twierdzą, że przy niemieckimi limicie energii to się nie uda...
Ze wzglęgu na dźwigienkę należy raczej użyć wysokiego montażu, a bakę i tak można sobie podnieść. Tutaj na Sports Matchu HT 08C:

Z przodu wyfrezowali także kawałek szyny, co umożliwia zamontowanie lunety w tradycyjny sposób. Nie ma jakiś specjalnych zaleceń co do ilości śrub montażu, ponieważ to bezodrzutowy system. Zależy jeszcze od ciężaru lunetki.

Na początku jak się patrzy na Super Aira można dojść do wniosku, że te czarne linie są trochę nie trafione i szpecą karabinek. Trzeba obejrzeć go trochę "od tyłu", aby dostrzec, że wszystko ładnie sie komponuje. Jak widać pod światło orginalny lakier jeszcze ładnie połyskuje, naprawdę piękny egzemplarz. Ucięta na zdjęciu stopka nie ma znaczenia.

Chropowatość farbowana na czarno stanowi jak widać dość spory procent powierzchni osady, zatem z odnawianiem mogą być małe problemy. Sam w internecie widziałem taką osadę po regeneracji – niebieski metalik. Całkiem ciekawy efekt, lecz nie zamierzam nawet ruszać tego oryginału. Oby jak najdłużej został taki.

Na koniec dodam, że strzelanie z tego typu konstrukcji to bardzo wciągające zajęcie, które jest w stanie tylko przerwać ból ręki/lędźwi/innych mięśni.*

* - ”niepotrzebne skreślić”
Jeszcze dwa przekrojowe zdjęcia:




Na zakończenie - Anschutz a króliczek

Z pewnością mogę powiedzieć, że dla tak kiepskiego strzelca jakim jestem – tak jak kiedyś moja Diana 24 była spełnionym marzeniem na pierwszą wiatrówkę, tak Superair jest teraz spełnieniem marzeń o matchu. Można powiedzieć, że jest to na chwilę obecną mój docelowy nabytek – czyli taki jakiego oczekiwałem znaleźć. Raczej długo się z nim nie rozstanę. Dopiero kiedy zacznę powtarzalnie strzelać te 90/100 (co prawdpodobnie nastąpi, ale nie w tym wcieleniu  ), zacznę myśleć na co by zmienić aby zacząć się wspinać wyżej.
Marzenie .. Myślę, że następnym nabytkiem mogłoby być drugie poprawione wydanie serii 2002 – czyli Anschutz 8002 S2 ALU...ale to jedynie marzenia, odległe bardzo czasy.
Teraz już „tylko” codzienne treningi, dbanie o dobrą kondycję organizmu oraz utrzymywanie właściwego BMI. Z czasem także dobór wyposażenia (łączanie z ubraniem), i.... tak będzie trwać mój „wyścig” organizmu w pogoni za statyką postawy i „kondycją energetyczną” – bo w końcu raczej chyba tylko tym rywalizują strzelcy.

Pozdrawiam – samych dych
Robert
do góry

[ zobacz księgę | dopisz do księgi ] Ostatnie uaktualnienie: 14.09.2016 printer2.gif, 1 kB
Drukuj tę stronę
aktualnie stronę przegląda Warning: fopen(howmanylog1.txt): failed to open stream: Permission denied in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 37 Warning: fputs() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 38 Warning: fclose() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 39 1 Warning: fopen(howmanylog1.txt): failed to open stream: Permission denied in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 79 Warning: fputs() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 80 Warning: fclose() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 81 osób.

Wszystkie materiały opublikowane na tej witrynie są objęte prawem autorskim i zostały zamieszczone za zgodą ich autorów. Kopiowanie i publikowanie materiałów bez zgody ich autorów jest wzbronione.
Strona optymalizowana dla przeglądarki Firefox najlepiej wygląda w rozdzielczości 1280x1024