Test srutów przygotowywanych i nie
Josef

Witam!

Nigdy do tej pory nie "uszlachetniałem" śrutu, którego używam do strzelania z PCP. Po przeczytaniu niniejszego wątku, postanowiłem przeprowadzić mały teścik:
- karabinek - S 400 Classic w wersji fabrycznej (nic w nim do tej pory do robiłem),
- śrut - Exact 4,50 (według dotychczasowych testów ten kaliber najlepiej w moim karabinku "lata"), matryca S2,
- lunetka - DOC,
- odległość - 40 m,
- nastawa celownika - x8,
- warunki - hala, pozycja siedząca przy stoliku, karabinek podparty na zwiniętym kocu - według mnie pozycja bardzo stabilna, temperatura ok. 18-20 stopni C,
- kartusz ładowany do ok. 190 barów przed pierwszym strzelaniem i po strzelaniu z każdego "rodzaju" śrutu,
- po każdym załadowaniu kartusza, najpierw oddanie 30 strzałów, a to w celu "dostosowania" lufy do nowego "rodzaju" śrutu i jednocześnie uzyskanie najbardziej optymalnego ciśnienia w kartuszu dla strzelania testowego,
- strzelanie testowe - 3 x po 10 strzałów do każdego celu.

Do testu śrut przygotowany został w następujących wariantach:
1) bezpośrednio z pudełka,
2) przejrzany i umyty w benzynie extrakcyjnej,
3) przejrzany i naoliwiony Napierem,
4) przejrzany, umyty w benzynie i naoliwiony Napierem.

Przed zademonstrowaniem tarcz, kilka uwag natury ogólnej:
1) śrut przejrzany (poz. 2+3+4), to śrut z jednego pudełka,
2) śrut bezpośrenio z pudełka (poz. 1), to śrut z odrębnego pudełka, bez przeglądania, czyli "jak leci", a to dlatego, że w wyniku przeglądu poprzedniego pudełka, nie zdysklasyfikowałem ani jednej sztuki. Według mojego osądu wszystkie egzemplarze w pudełku miały jednakowe, nieuszkodzone kielichy oraz główki. Przeglądu, sztuka po sztuce, dokonywałem przy pomocy lupki i pod dobrym oświetleniem. Nie może być mowy o jakimś przeoczeniu - oczywiście pod względem widocznych zniekształceń. Wygląd środków kielichów też nie nasuwał wątpliwości - wyglądały powtarzalnie. Pomiarów pod względem wagowym nie dokonywałem, opierając się na opinii prezentowanej na forum, w moim odczuciu doświadczonych wiatrowców, z których wynika, że różnice wagowe nie mają w zasadzie wpływu na celność na dystansie 40 m. Nie jest jednak wykluczone, że niektóre egzemplarze mogą mieć odchyłki środków ciężkości, ale tego nie można sprawdzić, nawet pod lupką.

Patrząc z perspektywy mojego dotychczasowego strzelania tym śrutem (S 400 strzelam wyłącznie nim) mogę powiedzieć, że jest wysoce prawdopodobne, iż nigdy do tej pory nie trafiła mi się partia z uszkodzonym śrutem (kupuję od jednego dostawcy w sklepie).

Wynik "przeglądu" był dla pierwszym miłym zaskoczeniem, w kontekście prezentowanych na forum opinii, o występujących przypadkach zniekształceń części egzemplarzy w poszczcególnych pudełkach.
Śrut myłem (płukałem) w benzynie przez kilkanaście godzin. Zamiarem moim było robić to przez 3 godziny, zgodnie z poglądem kogoś zaprezentowanym na forum, ale z uwagi na inne okoliczności musiałem ten zabieg przedłużyć, a nie ze względu na własne przekonanie o celowości tak długiego czasu. Po wypłukaniu, drugie miłe zaskoczenie: benzyna niewiele, ale to bardzo niewiele zmętniała. Po wyjęciu śrutu, przypadek zrządził, że benzyna sama odparowała, a na dnie pojemnika (mała prostokątna foremka do pieczenia ciasta) pozostał malutki, ale to naprawdę malutki osad, coś w rodzaju drobniutkiego kurzu, którego w pierwszej chwili nawet nie zauważyłem, i dopiero potarcie palcem po dnie foremki pozostawiło na tym palcu minimalny "kurz". Żadnych widocznych opiłków, paseczków czy temu podobnych drobinek ołowiu nie było. Na podstawie moich doświadczeń, pod tym względem, Exacta mam prawo uważać za naprawdę porządny śrut.










Kolejny teścik. Tym razem postanowiłem przeprowadzić doświadczenie ze śrutem w różnych konfiguracjach, ale z karabinkiem sprężynowym, lecz bezodrzutowym, gdyż tylko taki mam, tj. FWB 300 S. Zanim jednak przeprowadziłem test, wykonałem we własnym zakresie przyrząd do przystrzeliwania wiatrówek PCP oraz sprężynowych bezodrzutowych, w zasadzie z naciągiem bocznym. Piszę w zasadzie, ponieważ naciąg boczny pozwala na niewyjmowanie karabinka z przyrządu przed każdym jego "naciągnięciem" i oddaniem strzału. Przyrząd pozwala na pełną regulację w pionie i w poziomie. W poziomie nawet o 360 stopni. Regulacja w poziomie odbywa się - wstępnie - za pomocą imadła ślusarskiego obrotowego - a dokładnie - za pomocą przesuwnych obejm wewnątrz uchwytu karabinka. Regulacja w pionie odbywa się - wstępnie - poprzez ustawianie uchwytu karabinka w szczękach imadła ślusarskiego - a dokładnie - za pomocą dwóch śrub pozwalających "podnieść" karabinek lekko do góry w części przy spuście. W trakcie użytkowania imadło jest przykręcone śubami do stołu ( na fotkach jest luźno postawione na stole).





Warunki przeprowadzonego testu:
- karabinek - FWB 300 S 9 J,
- śrut - Exact 4,50 (według dotychczasowych testów ten kaliber najlepiej w moim karabinku "lata"), matryca S2: bardzo podobne, jeśli nawet nie identyczne wyniki "daje" 4,52; do tej pory przeprowadziłe dwa testy "na kaliber" i wyniki są bardzo zbliżone,
- przeziernik + muszka (oryginalne),
- odległość - 30 m, a to dlatego, że nie miałem hali na 40 m, a ponadto z przeziernika na 40 m dużo trudniej celuje się. Lupki do FWB 300 S nie używam w ogóle (trochę z obawy o jej wytrzymałość),
- hala, karabinek w uchwycie - według mnie pozycja bardzo stabilna, temperatura ok. 18-20 stopni C,
- przed każdą zmianą śrutu, najpierw oddanie 30 strzałów, a to w celu "dostosowania" lufy do nowego "rodzaju" śrutu,
- strzelanie testowe - 3 x po 10 strzałów do każdego celu.

Do testu śrut przygotowany został w następujących wariantach:
1) przejrzany, na opisie fotek nazwany "fabryczny",
2) przejrzany i umyty w benzynie extrakcyjnej,
3) przejrzany i naoliwiony Napierem,
4) przejrzany, umyty w benzynie i naoliwiony Napierem.

Przed zademonstrowaniem tarcz, kilka uwag natury ogólnej:
1) śrut przejrzany, to śrut z jednego pudełka,
2) w wyniku przeglądu nie zdysklasyfikowałem ani jednej sztuki śrutu. Według mojego osądu wszystkie egzemplarze w pudełku miały jednakowe, nieuszkodzone kielichy oraz główki. Przeglądu, sztuka po sztuce, dokonywałem przy pomocy lupki i pod dobrym oświetleniem. Nie może być mowy o jakimś przeoczeniu - oczywiście pod względem widocznych zniekształceń. Wygląd środków kielichów też nie nasuwał wątpliwości - wyglądały powtarzalnie. Pomiarów pod względem wagowym nie dokonywałem, opierając się na opinii prezentowanej na forum, w moim odczuciu doświadczonych wiatrowców, z których wynika, że różnice wagowe nie mają w zasadzie wpływu na celność na dystansie 40 m, a tym bardziej na 30 m. Nie jest jednak wykluczone, że niektóre egzemplarze mogą mieć odchyłki środków ciężkości, ale tego nie można sprawdzić, nawet pod lupką.

Patrząc z perspektywy mojego dotychczasowego strzelania tym śrutem mogę powiedzieć, że jest wysoce prawdopodobne, iż nigdy do tej pory nie trafiła mi się partia z uszkodzonym śrutem (kupuję od jednego dostawcy w sklepie).

Wynik "przeglądu" był dla pierwszym miłym zaskoczeniem.

Śrut myłem (płukałem) w benzynie przez kilkanaście godzin. Zamiarem moim było robić to przez 3 godziny, zgodnie z poglądem kogoś zaprezentowanym na forum, ale z uwagi na inne okoliczności musiałem ten zabieg przedłużyć, a nie ze względu na własne przekonanie o celowości tak długiego czasu. Po wypłukaniu, drugie miłe zaskoczenie: benzyna niewiele, ale to bardzo niewiele zmętniała. Po wyjęciu śrutu i odparowaniu benzyny, na dnie pojemnika (mała prostokątna foremka do pieczenia ciasta) pozostał malutki, ale to naprawdę malutki osad, coś w rodzaju drobniutkiego kurzu, zostawiającego ślad na palcu po przetarciu nim dna pojemnika. Żadnych widocznych opiłków, paseczków czy temu podobnych drobinek ołowiu nie było. Na podstawie moich doświadczeń, pod tym względem, Exacta mam prawo uważać za naprawdę porządny śrut.










Wnioski, jakie ja wyciągnąłem:
1) płukanie (mycie) tego śrutu nie miało większego znaczenia,
2) naoliwienie śrutu Napierem wpływa korzystnie na skupienie (rozmiary skupienia podane są w mm, w postaci ułamka obok poszczególnych celów; w niektórych przypadkach podane są także rozmiary skupienia bez uwzględnienia odskoków).
Na podstawie tego testu oraz poprzedniego jestem skłonny zdecydowanie twierdzić, że oliwienie śrutu Napierem (nie wiem, czy podobnie innym specyfikiem) korzystnie wpływa na skupienie.

PS.
Mając powyższy przyrząd postaram się częściej przeprowadzić takie testy, a to w celu uzyskania większej pewności co do poprawności wyciąganych wniosków. Niestety, tylko FWB 300 S oraz S 400.

PS.
Przeprowadziłem także test z użyciem śrutu Tomitex Sport, w zasadzie w tych samych warunkach (śrut "z pudełka") na dystansach: 20 m; 25 m oraz 30 m.




Moje wnioski:

Do 20 m można być zadowolonym z wyników, biorąc pod uwagę cenę śrutu. Do 25 m można być w miarę zadowolonym. Na 30 m nie polecam. Ja osobiście strzelając z FWB 300 S powyżej 20 m używam wyłącznie Exacta.
Jeśli "najdzie" mnie ochota, spróbuję postrzelać z Tomitexu oliwionego Napierem oraz umytego w benzynie, tak dla ciekawości.


Później przeprowadziłem ponownie test mający na celu potwierdzenie (lub zaprzeczenie) tezy, że oliwienie śrutu wpływa korzystnie na skupienie. Wyniki tamtego testu (patrz wyżej) potwierdzały taką tezę. Warunki niniejszego testu były prawie identyczne z poprzednim, z jedną tylko różnicą: karabinek zamocowany był w imadle. A więc:
1) karabinek S 400 Classic w wersji fabrycznej z lunetką DOC 3-9x40 MD;
2) nastawa x7 (tak wyszło);
3) odległość 40 m w hali;temperatura ok. 18 stopni C;
4) karabinek mocowany w imadle,
5) śrut Exact 4,50;
6) kartusz ładowany do ok. 190 barów po każdej zmianie śrutu;
7) po każdym załadowaniu kartusza najpierw 30 strzałów "przystosowawczych", po czym po 3 serie po 10 strzałów do każdego celu;
Do testu użyto śrutu w wersjach:
1) bezpośrednio z pudełka;
2) bezpośrednio z pudełka myty w benzynie ekstrakcyjnej;
3) bezpośrednio z pudełka myty w benzynie + oliwiony Napierem;
4) bezpośrednio z pudełka oliwiony Napierem.









Wnioski:
Test po raz drugi potwierdził prawdziwość tezy, że oliwienie śrutu, przynajmniej Exacta Napierem w karabinku S 400, wpływa korzystnie na skupienie przestrzelin.
Ja wątpliwości już nie mam - Exact oliwiony Napierem "zrobił" najlepsze skupienie 2 razy wystrzelony z PCP oraz 1 raz ze "sprężyny" (FWB 300 S).

do góry

[ zobacz księgę | dopisz do księgi ] Ostatnie uaktualnienie: 10.02.2019 printer2.gif, 1 kB
Drukuj tę stronę
aktualnie stronę przegląda 1 osób.

Wszystkie materiały opublikowane na tej witrynie są objęte prawem autorskim i zostały zamieszczone za zgodą ich autorów. Kopiowanie i publikowanie materiałów bez zgody ich autorów jest wzbronione.
Strona optymalizowana dla przeglądarki Firefox najlepiej wygląda w rozdzielczości 1280x1024