Porównanie pistoletów: Norconia S2PG i Blow
tomaszo

Wlasnie wrocilem z intensywnego strzelania.

Nie widze na lewe oko. (to bylo wczoraj wieczorem) Od poczatku.

Nie bede, jak przewaznie, pisal pierdol o tym co i dlaczego, calej obwoluty. Kawe na lawe - bez zbytecznej paplaniny.

 Najpierw opis, potem zdjecia juz bez poszczegolnego rozwodzenia sie. Na koncu plusy i minusy.

 

Norconia w niemieckim wydaniu kosztuje 35 jojro. Pierwsze wrazenie: - rownomierna oksyda, - lufa z ladnie wykonanym wylotem, - gwint 12to bruzdowy, bardzo delikatny, - gladz lufy na wysokim poziomie, - wlot lufy nieobrobiony, zcina srut - wiertlo 8mm i 5 mm sprawe zalatwily, to mozna wykonac uzywajac akumulatorowej wiertarko-wkretarki, - lufa ma naturalnie wstepnie zwis, - uszczelka w kostce lufy jest o dziwo nie skorzana, to jakis twardy oring.

Calosc przybywa do nas w pudelku trapezoidalnym, wytloczki styropianowe sa dosc dokladnie wykonane, nie lata i wstepnie jest dostatecznie zabezpieczone. Na dluzsza mete jednak to pudelko nam nie posluzy, przenoszenie jest wiec srednio wygodne w oryginalnym opakowaniu.

Pistolet jest ciezki - okolo 1,3kg w sumie. Chwyt nie jest, jak w pierwszej wersji, drewniany tylko to jakis "wytrysk" plastikowy.

Jest delikatny i lekki, ogolnie system polaczony jest z nim za pomoca trzech srub (to takze roznica od wersji pierwotnej).

Muszka plastkikowa, poprawili jej ergonomie i teraz przy naciaganiu nie klniemy za kazdym razem z powodu wrzynania sie tego w pierwotnej wersji ostrego elementu.

Szczerbina powedrowala do tylu i jest w tej wersji calosciowo wykonana z plastiku (za wyjatkiem srubek i blaszki sprezynujacej. Przyrzad jest jednolita czescia korka, poprzez ktory przechodzi trzpien (da sie wbic tylko od strony niewidocznej po dokreceniu rekojesci).

Prowadnica naturalnie jest przeciwwaga szczerbiny i elementem takze zintegrowanym z korkiem - pelny, plastikowy pret. Lepiej niz poprzedniowersyjny "krzyzak". Nie jest mocno spasowana, jednak skutecznie zapobiega wypaczania sie sprezyny i jej brzeczeniu po strzale.

Naciaganie to proces wymagajacy sporego wysilku, mimo lufy dlugosci 18cm wymaga troche sily. Napiecie wstepne sprezyny nie jest moze koszmarne, jednak dosc spore. Sprezyna jest obustronnie poprawnie wykonczona, calosc w srodku mocno zalana olejem i wymaga wstepnego rozebrania, wyczyszczenia i odpowiedniego przesmarowania.

Balem sie tego, jak bedzie wygladal tloczek - okazal sie calkiem ladnie wykonanym, jednolitym elementem. Zapewne jakis odlew, to raczej nie jest stal tylko jakis stop (z tych nielubianych i dosc miekkich).

Uszczelka jest takze pewnym zaskoczeniem - bo nie skorzana - wykonana z jakiegos twardawego plastiku, nie jest to silikon jednak spelnia swoja role i nie ulega szybkiemu zuzyciu (khm... przynajmniej po 300 strzalach nie przejawiala takich objawow, ale nie uprzedzam wydarzen...).

Na kostce i popychaczu widoczne sa wyrazne napisy informujace nas o tym, ze mamy w rece narkomanie i jaki to numer seryjny tej narkomanii...w razie jakby trza bylo sie leczys z przedawkowania.

Calosc wyglada dosc zwyczajnie, ot, kawal klamki na pierwszy rzut oka...

Strzelanie: Pierwsze strzaly oddalem zaraz po rozebraniu i przesmarowaniu w piwnicy. Troche sie zdziwilem - sruty nie zawsze opuszczaly lufe... Okazalo sie, ze zatrzask lufy jest bardzo slaby - sprezyna slaba, uksztaltowanie jezyka tez nieodpowiednie...czyli brak dobrego uszczelnienia.

Poprawilem nieco pilujac jezyk i dzyndzel na tubusie, napiecie sprezynki zwiekszylem dajac podkladki z lebkow ucinajac dwa wkrety. Jakos trzymalo...

Spust: Jezyk w miare uksztaltowany, da sie w miare wygodnie polozyc na nim palec. Sam mechanizm, jak w poprzedniej wersji, maksymalnie prosty - sklada sie z dwoch elementow (dzwigienek) i wypustka, ktory to jest lapany, bedacego integralna czescia tloka. Dosc twardy z poczatku i z jednym stopniem - czego naturalnie nie lubie. Nie podlega regulacji.

Warto dzwigienki przepolerowac, zeby pozbawic dzialanie calosci efektu ziarnistosci. Pomyslalem z poczatku, ze o ile dosc twardawy i jednostopniowy, to ze bedzie wytrzymaly...Lapie na okolo 2,5 milimetrach.

Celnosc: Lufa jest dobrej, o dziwo, jakosci. Calosc mialaby potencjal w tej dziedzinie, gdyby nie nieszczelnosc w polaczeniu lufa-tubus i dosc szerokie wyciecie szczerbiny polaczone z dosc waskim i wysokim platem muszki. Osobiscie lepiej celuje mi sie gdy mucha jest tunelowa, jednak, przy odrobinie treningu, jestesmy w stanie powtarzalnie tym zestawem celowac.

Lufa naturalnie ma lekki zwis i byla na zawiasie osadzona krzywo, dosc wyraznie na lewo... Regulacja szczerbiny pokretlami (opisane o dziwo przy uzyciu literek L, R i U,D) w systemie regulacji plynnej pozwolila na szczescie na wyzerowanie calosci. Nie bylo to oczywiste - muszka znajduje sie na koncu lufy, szczerbina na samym koncu tubusa...

Pokretla kreca sie z duzym oporem, jednak gwit jest drobnozwojony i umozliwia dosc dokladne ich wyregulowanie. Sama szczerbina jest banalnie prosta konstrukcja - jednak zapewnia nalezyta dokladnosc i utrzymanie nastaw. Skupienia jakie uzyskiwalem nie byly rewelacyjne, zdazaly sie one hole grupy (definiuje tutaj to pojecie jako minimalnie 3 przestrzeliny bardzo blisko siebie).

Strzelac nalezy jednak nie jak z normalnego pistoletu, na wyciagnietych rekach, ale raczej podtrzymujac chwyt przy kostce lewa reka przy zgietej w lokciu prawej rece. Dlaczego tak? Bo zatrzask i twarda uszczelka nie trzymaja szczelnie i przy podbijaniu w czasie strzalu mamy totalny posiew na tarczy z uwagi na rozne szybkosci wylotowe. Trzymajac tak dziwacznie jak opisalem wczesniej, tez nie mamy idealnej szczelnosci - ale szybkosci plasuja sie w okolicach maksymalnych do uzyskania (kiedy docisniemy lufe i strzelimy)

Kultura pracy, cykl strzalu: Strzal dosc energiczny, krotki cykl, spory odrzut. Calosc jest dosc wysoko osadzona i nie lekka, owocuje to mocnym kopniakiem i podbijaniem lufy do gory (co przy tym zatrzasku powoduje nieszczelnosci). Po okolo 200 strzalach uszczelnienie zaczelo sie poprawiac, spust sie "skrocil" i zmiekl, myslalem juz, ze sie toto zaczelo docierac i bedzie juz tylko lepiej - a tu nagle pach! Zatrzask puscil i lufa sie zamknela z rabnieciem. Zwis lufy zmalal, uszczelnienie sie naprawde poprawilo... Pomyslalem, ze moze to z mojej winy, ze nie docisnalem dostatecznie mocno lufy podczas napinania -... kolejne 100 strzalow rozwialo watpliwosci. Spust stal sie przy okolo 250 strzale prawie matchowy, na musniecie. Czyli bylo jasne, ze zaraz przestanie trzymac - kilka takich "pachniec" lufa i niekontrolowanych wystrzalow i w ogole nie udalo sie naciagnac. Szlag trafil spust!

 W momencie, kiedy myslalem, ze sie toto dotarlo i ze cos z tego bedzie!... Podpilowalem wypustek tloka w domu i pewnie jeszcze ze 200 razy po tym zabiegu bym strzelil... ale nie mialem juz na to ochoty. Calosc po jednym dniu strzelania zostala spakowana w pudelko, w ktorym do mnie przywedrowala i odeslana. Przygoda z zarzywaniem narkotykow sie skonczyla, koniec z narkomania... Szybkosc wylotowa to jakies (jesli jest szczelnie) 110 m/s. Srut wbija sie caly w drzewo z cienka kora, po wystrzeleniu ku gorze widac go po okolo 30 metrach przez chwilke. Jednak kiedy docisniemy lufe - sam z siebie, po owczesnych usprawnieniach zatrzasku i paru pachniecach lufa niwelujacych zwis, widoczny byl duzo wczesniej i ... No jak na taki odrzut i halas przy strzale to... (a niedoswiadczony nabywca przy takim dzialaniu systemu pomysli, ze to mooocna rzecz jest...) ..ledwo doleci na te 10 metrow.

Chwyt jest srednio wygodny i palec serdeczny jest uciskany przez oslone spustu, co przy 100tnym strzale owocuje zaczerwienieniem i bolesciami. Ergonomia nadal do bani. Dociazylem ten plastikowy "wytrysk" i niewiele pomoglo. Dodatkowo zaobserwowalem ciekawa rzecz - akurat mialem klej do drewna, ktory w kontakcie z oksyda reagowal zmywajac ja.... na szczescie pobrudzily i nastepnie wyczyscily sie tylko dwa placki ponizej linii "wytrysku"...

Plusy: - w sumie ladne wykonczenie, - dobra lufa, - blokada (kontra) srubki trzymajacej kostke.

Minusy: - khm... tym sie nie da strzelac po wyjeciu z pudelka, - po 2 godzinach bawienia sie z tym zelastwem nadal nie bardzo mozna strzelac, - kiedy juz zacznie toto lapac uszczelnienie szlag trafia spust i dostajemy w leb lufa lub trafiamy kogos przypadkiem, wlasciwie bez naszego udzialu, - nie dolaczyli igly i strzykawki w zestawie.

Werdykt: Wezta se te 35 jojro rozmiencie na banknoty po 5, za jedna piatke kupcie paczke tytoniu i wino, reszte 6 wykorzystajcie jako bletki robiac papierosy. Usiadzcie sobie na laweczce i zapalcie najdrozsze w zyciu szlugi popijajac : Müller Thurgauem, Chaclosem, Vin de Paysem lub najtanszym kartonem Rebenschoppen, bo na lepsze wino szkoda przy takich bletkach. Przynajmniej bedzie ekstrawagancko.











--------------------------------------------------------------

Po paru dniach wrocila paczka zawierajac w swych wnetrznosciach pistolet Blow. Niemiecka wersja kosztuje 49 jojro.

Pierwsze wrazenie: - bardzo estetyczna rzecz, ladnie wykonana, - to nie oksyda, ale jak na malowanie pierwsza klasa, - wywazenie i rekojesc zupelnie z innej bajki, - przyrzady pozwalajace na o wiele wieksza precyzje mimo krotszej znacznie linii celowania, - lufa dosc zabrudzona, gwint rowny! na calej dlugosci (choc jest mala niedokladnosc w wykonaniu zaraz za komora) - lufa raczej przypomina rysowana (12 bruzd), niz przecietny gwint hehe, bruzdy gwintu sa szerokie, pola miedzy nimi naprawde jak rysy w LR... - wylot lufy poprawnie wykonany, choc moglo byc lepiej, - wejscie do lufy poprawnie wykonane, komora jak trzeba - nic nie haczy, nie ma klopotu z wlozeniem srutu i nic nie ucina koncowki skirta, - instrukcja obslugi z wykresem drogi i twardosci spustu (!!!) i przyblizonym opadem do 20 metrow!, nie wspomne o spisie czesci i malym schemacie budowy, - nie jest tak ciezki.

Naturalnie walizeczka, niczego sobie. Numer seryjny na naklejce (wieczko) zgadza sie nawet z tym na kostce pistoletu. Gabeczki sa za cienkie, po wymianie gornej na stozkowa pistolet i ewentualna paczka srutu umieszczona we wglebieniu dolnej, oryginalnej, nie lataja po walizeczce jak nie powiem kto po pustym sklepie. Jak wyglada Blow i jak dobre wrazenie sprawia kazdy wie (jest jeden taki mega temat na temat Blowa, nie bede przepisywal).

Rekojesc idealnie ergonomiczna.

Muszka tunelowa, szczerbina przyprawia o usmiech jednak daje sie regulowac i mimo swej zabawkowej konstrukcji spelnia swoje zadanie. Trzyma nawet nastawy. Zatrzask - no cudo w porownaniu z Narkomania. Trzyma i to jak, tym bardziej, ze lufa jest o dwa cm krotsza i sporo lzejsza. Uszczelka jest oki, lufa nie zwisa ani nie jest na wzwodzie. Lekko patrzy na prawo - ale minimalnie. Naciaganie przebiega bez klopotu, mozna smialo naciagac opierajac reke na tunelu muszki. Trzeba sie przyzwyczaic do przesuwania sie systemu - z poczatku smieszne uczucie (antyodrzut).

Opisze w skrocie, temat Blowa jest juz powszechnie "obcykany".

Strzelanie: Pierwsze strzaly w domu, od razu po wyjeciu z walizeczki. Poczytawszy juz tematy o tym urzadzeniu spodziewalem sie dymu i ognia. Tymczasem nic. Z poczatku nawet nie wiedzialem, ze padl juz strzal - system antyodrzutowy naprawde dziala! Pomyslalem, na stol operacyjny dziada. Rozrecilem rekojesc, wypilowalem krawedzie (coby nie niszczyc "oksydy" w miejscu styku z tubusem - praca syst. antyodrzutowego). Kolejna niespodzianka - sprezyna ladnie nasmarowana, wszystko zreszta, zatrzask lufy, calosc z zewnatrz przeoliwiona. Nie rozkrecilem - nie ma diesla, nic nie trze przy naciaganiu, strzal ciuchutki bez wibracji... Jedyne co musialem zrobic to przeczyscic lufe przed strzelaniem.

Strzelanie to czysta przyjemnosc. Udalo sie wyzerowac w kilku strzalach. Szczerbinka poszla na prawo i na 10 metrow zostala w pozycji najnizszej mozliwej. Najzabawniejsze, ze regulacja idealnie pasuje wzgl. odleglosci - i na 20 metrow wystarczy ja przesunac o jedno pole w gore. Tak, strzelalem tez na 20 metrow. Narkomania gora na 10, a i tak nie zawsze trafilem w tarczke 17na 17 cm...

Pomyslalem, ze skoro mam taka ladna tabliczke (blacha z napisami o wymiarach okolo 25 na 30 kilka cm na slupku) na mojej polance, to sprawdze wstepnie jak ta regulacja sie sprawdzi na wieksze odleglosci... Na 30 metrow ustawiamy pole 3. Strzal, chwilka, brzdek w tablice. Chwile nie wialo - 40 metrow. 4ta pozycja szczerbiny. Strzal, dluzsza chwila, brzdek, pac. To pac to moja szczeka na trawie. Strzelalem kilkukrotnie ze wszystkich trzech rodzajow srutu ( o tym na koncu) i trafialem. Masakra. Zaczelo wiac nieco z boku, przy poprawce okolo 20 cm tez trafialem powtarzalnie. Szok totalny.

Skupienia - ano, jesli sie umie dobrze przycelowac to mozna z 10 metrow wyciac 30mm dziury bez wiekszego klopotu. Niestety, z pistoletami mam barzdo malo obejscia, musze cwiczyc...

Zaczalem przygode z wiatrowkami od IZa i Suhla (niem jeszcze bylem w stanie je utrzymac - jakies... 20 lat temu juz hehe), pistolety zdarzaly sie sporadycznie jednak za pacholecia, nawet nie wiem z czego strzelalem. Poza tym tarcza mnie stresuje. Powiesilem kiwi na galazce przy pomocy tasmy klejacej. No moi kochani! Bez klopotu robilo sie z tego niewielkiego owocu miazge z 10 metrow, wrecz wialo nuda. Kultura pracy, cykl strzalu: No to jest inna bajka. Strzal miekki i szybki, cichy.

Antyodrzut naprawde wybornie dziala, choc konstrukcja jest totalnie banalna. Spust... no to jest to. Pierwszy stopien przez okolo 4mm dosc miekki, maslany, potem twardziej, kolejne 2-3mm i strzal. Wystrzelilem okolo 500 sztuk srutu i za kazdym strzalem dzialal tak samo. Nie powiedzialbym, ze jest tak twardy jak pisza w instrukcji - choc wlasnie w pistoletach odczuwa sie twardosc spustu nieco inaczej, niecale 800 gram dla drugiego stopnia wydaje sie przesadzone (instrukcja). W takim razie Narkomania musiala miec okolo 1,5 kg.

Nie przepadam za strzelaniem bezodrzutowym - i bardzo podoba mi sie to podbijanie na koncu strzalu. Troche jak w palnej - ale dzieje sie to na szczescie juz po tym jak srut opusci lufe. Antyodrzut dziala naprawde bez zarzutu i niesamowicie poprawia komfort strzelania, nie mowiac o wynikach. Jest on zapewne tez odpowiedzialny za owo podbicie, jak dla mnie to dodaje smaku strzelaniu, jak mowilem nie przepadam za bronia PCP lub PCA.

Szybkosc wylotowa jest prawdopodobnie identyczna z maksymalna uzyskiwana przez Narkomanie lub nieco wyzsza (dodam, ze tam komora sprezania jest wieksza i nie mowia o tym co sie dzieje podczas strzalu). Tylko, ze w Narkomanii uzyskuje sie maksymalne szybkosci dogniatajac lufe...

Sruty z 30 nawet metrow wbijaja sie do polowy w cienkokorowe drzewa, z przylozenia chowaja sie na calej dlugosci. Za kazdym strzalem. Po wstrzelaniu sie stwierdzilem, ze muszka moglaby byc nieco wezsza. Raz, ze szparki sa minimalne (szczerbina-mucha-szczerbina), dwa, ze grubszy listek muchy zakrywa mniejsze cele i jest klopot z przycelowaniem.

Boje sie jednak pilowac muche.

Plusy: - spust, - jakosc wykonania elementow, - lufa, - ergonomia, - antyodrzut, - celnosc, - jak dla mnie bardzo rzetelna szybkosc wylotowa, spodziewalem sie, ze bedzie wiele slabszy po tym, co wyczytalem, - walizka i instrukcja.

Minusy: - szczerbinka moglaby byc lepiej wykonana. - powinni dolaczac jeszcze flaszke spirytusu do niego.

Werdykt: Dzisiaj kolejne strzelanie poranne i ma na koncie okolo 700 strzalow.

Jesli tylko spust bedzie nadal pracowal jak pracuje - czyli bez zastrzezen - to chyba znalezlismy kompromis relacji jakosc-cena 10/10. Polecam przede wszystkim kazdemu.

Wcisniety system, po spilowaniu rekojesci nie ma rys spowodowanych praca antyodrzutu:









----------------------------------------------------------------------------------------

Śruty uzywane do testow:

Naturalnie zawsze przed strzelaniem przygotowuje kapiel w benzynie ekstrakcyjnej lub acetonie. Jesli troche brudzily - juz nie brudza, nie mowiac o usunieciu ewentualnych farfocli.

Wraz z narkomania postanowilem przetestowac ichniejszy srut, tani i na pozor niezly. Zwie sie firma "SK" i akurat zakupilem model "Diabolo Rundkopf". Srut srednio ciezki, ma dosc szeroki pierscien prowadzacy glowke, przez co tarcie w lufie dosc sporawe. Twardy, niebrudzacy.

Celnosc jest niezla, szybkosci wylotowe sa nieco mniejsze niz dla lekkich srutow plaskich, jednak dzieki lekko zaokraglonej glowce spisuje sie lepiej na wiekszych dystansach i jest mniej podatny na wiatr. Szeroki rant prowadzacy ma jeszcze taka zalete (z uwagi na swe dosc ostre krawedzie), ze wyrywa ladne dziurki w tarczy.

Srut standardowo dolaczany do zakupionego urzadzenia to w moim wypadku (i sklepu 4komma5) Gamo Match w ladnym, zakrecanym pudelku. Plaski, molet, z lekkim rancikiem, ktory pomaga wycinac koleczka w tarczy. Srut w okolicach 7,8 graina, wiec mozna powiedziec, ze juz sredniociezki. Spisuje sie calkiem niezle - mozna spokojnie strzelac do 20 metrow (dotyczy Blowjoba, Narkomania mozna probowac ale... ).

Wraz z Blow przybyl nowy srut, postanowilem sprobowac znanej kuchni RWS. Srut to "Diabolo Basic" - plaski, gladki i lekki srut (tylko 7 grainow) tarczowy. Wykonanie - PIERWSZA KLASA.

Kazdy jest idealnie identyczny, glowka styka sie z lufa na malej powierzchni, jednak skirt wyposazono w dodatkowy pierscien, ktory poprawia uszczelnienie, a przede wszystkim prowadzenie przez gwitn. Pudelko tez bardzo staranne, ma wytloczke z godlem RWS i tasme z nazwa rodzaju srutu. Szybkosci wylotowe z uwagi na mala mase sa naprawde sporo wieksze, srut jednak jest idealny do 10 metrow, potem tylko przy bezwietrznej pogodzie. Choc w lesie strzelalem na 30 metrow do drzewa i wbijaly sie do polowy swej wysokosci.

W sumie na 10 metrow najcelniej strzelaja Gamo Match i RWS Basic, generalnie plaskie i szybkie na wylocie sruty. Z kolei powyzej 15 metrow lepiej strzelac z ciezszego i zaokraglonego srutu. Wszystkie sruty w tescie w przeliczeniu na nasze kosztuja ponizej 10 zl. Tutaj znowu dziwna sprawa - w Niemczech wsrod taniego srutu jest bardzo duzy wybor, dodatkowo sa to nieraz sruty bardzo powtarzalne i ladnie wykonane, co widac potem na tarczy.

RWS jest na poziomie Exacta jesli chodzi o jakosc wykonania. Wnioski koncowe: Jesli kogos nie lubicie lub z jakichs nieznanych przyczyn chcecie go zrazic do strzelania - sprezentujcie mu Narkomanie S2PG!

To skutecznie zawodnika zmeczy, zniecheci, a kto wie - moze mu i guziora nabije miedzy oczkami, a moze nawet uda sie palca przytrzasnac? Czyli w sam raz prezent dla tesciowej.

Blow kolejny raz wyszedl na swoje. Powiem szczerze, ze czytajac te wszystkie pozytywne relacje pomyslalem, ze cos w tym musi byc - jednak nie spodziewalem sie, ze to az tak przyjemny pistolecik z naprawde sporymi mozliwosciami.

Calosc testow kosztowala mnie okolo 300 sztuk srutu wystrzelonego nie wiadomo po co (Narkomania), kupe nerwow (Narkomania), okolo 2 godzin spedzonych na umozliwianie chocby namiastki strzelania (Narkomania) i 3,90 jojro na podroz powrotna Narkomanii.

Na szczescie ostatecznie testy przyniosly mila niespodzianke i sporo upragnionej zabawy. Taki maly Blowjob na koniec ...Generalnie dzisiaj kolejne strzelanie - i moja Ukochana pierwszy raz pistoletujac radzila sobie naprawde niezle.

 Nie miala tez wiekszych klopotow, zeby go nabic. To chyba najlepiej swiadczy o "sweet to shot" tego urzadzenia. Wystrzelil juz okolo ponad 700 razy - poki co bez klopotow.

Mam nadzieje, ze spust bedzie tak jeszcze dluuugo pracowal. Krew by mnie zalala, gdyby tutaj tez ten element szlag trafil po paru strzelaniach.

Aha - wlasnie przypomnialem sobie o jednej kwestii dotyczacej Blow - po zlamaniu lufy nie oddamy strzalu, dopiero jest to mozliwe po jej ponownym ustawieniu w pozycje "do strzalu".

 Przynajmniej nikt nie zrobi z lufy banana, przy tym krzywdy sobie.

do góry

[ zobacz księgę | dopisz do księgi ] Ostatnie uaktualnienie: 14.09.2016 printer2.gif, 1 kB
Drukuj tę stronę
aktualnie stronę przegląda Warning: fopen(howmanylog1.txt): failed to open stream: Permission denied in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 37 Warning: fputs() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 38 Warning: fclose() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 39 1 Warning: fopen(howmanylog1.txt): failed to open stream: Permission denied in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 79 Warning: fputs() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 80 Warning: fclose() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 81 osób.

Wszystkie materiały opublikowane na tej witrynie są objęte prawem autorskim i zostały zamieszczone za zgodą ich autorów. Kopiowanie i publikowanie materiałów bez zgody ich autorów jest wzbronione.
Strona optymalizowana dla przeglądarki Firefox najlepiej wygląda w rozdzielczości 1280x1024