Nowa osada do Slavi 630 - 2
HubeRRo

Witam Wszystkich!

Na wstępie, to chciałbym z tego miejsca złożyć podziękowania dla:
- Mojej Żony- że mnie w trakcie pracy razem z tą kolbą z domu nie wyrzuciła;
- Radkowi Ch. za niezbędne materiały i praktyczne porady.
- Cerberowi oraz RobertowiW za konstruktywną krytykę i porady!

Po dość długim czasie mogę się w końcu pokazać ją światu!
Jest to przedostatnia rzecz, którą zrobiłem do mojej wiatrówki, została już tylko nowa oksyda.

Cała kolba została bejcowana i wykończona kilkunastoma warstwami oleju.
Całość wygląda jak niżej:


Wycięta, z frezami pod system.









Całkowicie ukształtowana, gotowa do szlifowania.







Wyszlifowana i po kilku warstwach bejcy. Jeszcze tylko olej...










Slavia 630 custom :)























Użyte narzędzia :

Historia tych dłut jest długa i burzliwa...
Zaczęła się gdzieś na początku XX wieku, kiedy oba dłuta, były pilnikiem!!!
Jakiś czas temu, tenże pilnik wykopałem z ziemi, przy okazji porządków przy szopie mojego kolegi. Byłem wtedy w trakcie poszukiwania dobrych dłut...
Zeszło mi trochę, zanim ze starego, zardzewiałego pilnika zamieniły sie w to, ale było warto!
Dłuta były ostrzone tylko raz. Na początku, przed "wydłubaniem" kolby...



Efekt "dłubania"

dopisek autora:

Co do pytań o gatunek drewna, to jest to jak najbardziej BUK! Nasz rodzimy, polsku buk. Z tego powodu, że był bejcowany wygląda jak cos innego, w dodatku uwidoczniły się bardzo ciekawe słoje, które na surowej desce były proste, a tu niespodzianka!
Mam jeszcze spory kawałek, na jedną osadę na pewno starczy...

Podobieństwo... Hmmm… Rzekłbym, że jest BARDZO PODOBNY do Merlina, ponieważ był na nim wzorowany!  Od samego początku ten kształt budził we mnie jakieś dziwne emocje, a że oryginał jest trochę poza moim zasięgiem, postanowiłem mieć choćby namiastkę jego kształtu. Co ciekawe, Merlina nigdy nie miałem w rękach! Ba, nawet go nie widziałem!!! Całą swoja wiedzę zawdzięczam nielicznym fotkom z forum, oraz zdjęciom z Mjegomać.pl. Na podstawie zdjęcia wyciąłem w styropianie kształt kolby (widziany z boku). Zgrubny kształt kolby odwzorowałem na podstawie kilku innych fotek. Detale powstały metodą prób i błędów, lub "dopasowania" do reszty... Wszystkie kluczowe wielkości wpływające na ergonomię, przetestowałem w styropianie. Efekt, jak widać na zdjęciach...

Całość pokryta olejem tungowym, według zaleceń RadkaCh. Podesłał mi link do angielskiej strony o osadach do broni, gdzie dokładnie wyczytałem co i jak robić. Teraz niestety ta strona jest płatna! 


Czy zajmę się tym komercyjnie? Jakby to powiedzieć... Po pierwsze, to się nie opłaca. Ręczna robota zajmuje całe wieki i żeby to zrównoważyć, to cena byłaby wysoka... Po drugie, to po "dokonaniu się dzieła" czuje się pewną więź z kolbą, która przestaje być przedmiotem. Staje się częścią siebie i choćby dlatego ciężko się z nią rozstać. A po trzecie, i chyba najważniejsze, sam doskonale wiesz, czego oczekujesz. Jak coś nie wyjdzie, pretensje możesz mieć tylko do samego siebie.

Pierwsze wrażenia ze strzelania można określić jednym słowem: PORAŻKA!!! 
Co z tego, ze kolba jest piękna i składna skoro w nic się nie da trafić?! 
Popełniłem „drobny” błąd, mianowicie, projekt zakładał lunetę o obiektywie 56mm, na wysokim montażu. W trakcie została zmieniona na Falcon Merlina a potem na Menace. Obie z obiektywem 42mm i średnim montażu. Skutek jest taki, ze baka jest za wysoka i trafienie w oś optyczną lunety jest dla mnie bardzo ciężkie, kilka osób w ogóle nic nie widziało… Co prawda w znaczący sposób zmniejsza to wpływ błędu paralaksy na strzelanie, ale trochę męczy. Kolejny feler, to jak to ktoś powiedział: „za mała dziura”!  Oczywiście mój mieści się w nią idealnie, w bardzo wygodnej pozycje. Jednak koledzy mieli problemy z wciśnięciem kciuka w thumbhole’a.
Reszta spostrzeżeń jest już (prawie) na plus. Osada jest cholernie składna choć troszeczkę za bardzo ciąży na lufę. Karabinek teraz waży prawie 4kg, dokładnie 3,9kg, z czego kolba ze stopką całe 1,3kg. Jest przez to znacznie stabilniejszy i jakiś taki bardziej poważny. Wzrost masy zaowocował znacznym spadkiem kopa, choć może to i zasługa miękkiej stopki. Zaskoczeniem okazała się ostateczne faktura powierzchni. Świeci się jak psu ja### , choć można to jeszcze poprawić pastą polerską. Jest bardzo odporna na wodę i zarysowania, paznokciem nie da rady! W dotyku sprawia świetne wrażenie, jakby była pokryta cienką warstwą gumy, przez co bardzo pewnie się ją trzyma.
Na razie to tyle. Jak tylko się ociepli, wrzucę jakieś fotki ze strzelania.

do góry

[ zobacz księgę | dopisz do księgi ] Ostatnie uaktualnienie: 10.02.2019 printer2.gif, 1 kB
Drukuj tę stronę
aktualnie stronę przegląda 1 osób.

Wszystkie materiały opublikowane na tej witrynie są objęte prawem autorskim i zostały zamieszczone za zgodą ich autorów. Kopiowanie i publikowanie materiałów bez zgody ich autorów jest wzbronione.
Strona optymalizowana dla przeglądarki Firefox najlepiej wygląda w rozdzielczości 1280x1024