Walizka na pistolet
misior_

Witam!


 1. Plan
Od kiedy kupiłem moją pierwszą wiatrówkę, jaką była hw40, zaplanowałem też zakup jakiegoś futerału do niej. Jestem studentem, więc transportował ją będę często do domu, by móc strzelać trochę w terenie na dalsze odległości, a nie tylko na jakieś 4 metry w pomieszczeniu. Na początek stwierdziłem, iż chce, aby pistolet służył mi przez dłuższy czas, więc walizka/kufer na hw40 będzie dobrym rozwiązaniem. Wyeliminowałem wszelkie pokrowce.

 2. Poszukiwania i wykonanie. 
Udałem się do sklepu. Znalazłem kufer plastikowy, duży w cenie ok. 16zł, lecz stwierdziłem, że mnie nie zadowala. Plastikowe zatrzaski jak i zawiasy sprawiały wrażenie nietrwałych. Po za tym sam wygląd sugerował, że w środku jest jakaś duża wiertarka, bo rozmiarowo był na dwa pistolety hw40. Stanowczo nieestetycznie! Następnie odwiedziłem sklep Praktiker, w którym było to samo, co w poprzednim, ale drożej oraz Obi, gdzie znalazłem aluminiową walizkę w dwóch rozmiarach oraz w kolorach: żółtym, różowym i niebieskim. Nie mierzyłem, ale „na oko” mniejsza w cenie ok. 40zł pomieściłaby jeden pistolet hw40 natomiast druga rozmiarowo mi odpowiadała, gdyż dwie sztuki wspomnianej wiatrówki zmieściłyby się. Cena, która wynosiła ok. 55zł mnie odstraszyła. Warto odnotować, że w Obi również znajdował się kufer plastikowy, jaki był w Castoramie, ale też droższy, z czego wynika, że pierwszy sklep, jaki odwiedziłem był najtańszy. Postanowiłem poczekać, może w Incorsie będzie w końcu dostawa. Zupełnie przypadkowo odwiedziłem sklep Makro i ku memu zdziwieniu znalazłem tam walizkę aluminiową na narzędzia, która była w naturalnym kolorze wymienionego metalu a cena 33zł mi odpowiadała. Posiadała ona zamykany zamek na kluczyk, który był prowizoryczny, ale zawsze to coś. W środku znajdowały się przegrody do samodzielnego ustawiania i czarna sztywna „wkładka” na narzędzia. Jego wymiary to: szerokość - 450mm, wysokość – 305mm, głębokość głównej komory – 80mm, głębokość odchylanej komory – 40mm. Poniższe zdjęcia przedstawiają omawiany kufer.

 Pomysł miałem taki, że do środka chciałem dać gąbkę z wyciętymi otworami na pistolet, śrut i inne użyteczne przedmioty. Gąbkę zdobyłem od Znajomego, za co mu dziękuję. Wymyśliłem sobie, że aby dłużej mi to wszystko służyło, obkleję gąbkę materiałem, przez co nie będzie się kruszyć a wiatrówka będzie „czystsza”. Zakupiłem dodatkowo czarny materiał w cenie 9zł za metr (długość: 1metr, szerokość: 1,5metra), oraz klej polimerowy w tubce – 2zł jak i pędzelek – 1,5zł.

 Gąbka po pierwszych przymiarkach

 Zakupiony metr czarnego, najtańszego materiału.


 Klej polimerowy jak i pędzelek.

 Otwarta walizka. Widoczna czarna "wkładka" na narzędzia, przegrody do samodzielnego ustawienia jak i kluczyk.




 Jeszcze jedne pomiary „metrem”.

 Na początek postanowiłem nożykiem do tapet (plastikowy z łamanymi „ostrzami”) wyciąć zaznaczony wcześniej kształt głównej komory. Cięcie polegało na odginaniu naciętej gąbki i cięciu naprężonej powierzchni i tak coraz głębiej. Na początek dodam, że trzeba być cierpliwym i wykonywać to z dala od kobiet (gąbka, przynajmniej moja, się kruszyła). Następnie po wycięciu głównego kształtu zacząłem przecinać gąbkę w poziomie. Chciałem po podzieleniu spód obydwu komór (rysunek 2.6) wypełnić warstwą ok. 1,5cm gąbki. Trochę mi to zajęło czasu. Nacinanie po obwodzie gąbki i tak parę razy dookoła. Efekt poniżej.

 Wynik cięcia gąbki w poziomie.

 Gotowa gąbka na spód głównej komory.

 Dopasowanie wyciętej gąbki.


 Kolejna faza to rozlokowywanie i dopasowywanie w komorze głównej hw40, jak i pojemników na śrut. W komorze odchylanej postanowiłem umieścić mój pistolet startowy (popularny „straszak”) jak i środki konserwujące do wiatrówki. Zdecydowałem się na pozostawienie połowy walizki na przyszłe pistolety wiatrowe i jej nie zagospodarowywałem. Gdy już wszystko wymierzyłem zacząłem wycinać, co było czasochłonne i wymagało wielu poprawek. Efekt końcowy poniżej.

 Gąbka do komory głównej, hw 40 i 3 pojemniki śrutu.


 Tak by wyglądała walizka bez klejenie czarnego materiału.

 Hw40 i śruty na miejscu

 Komora odchylana zapełniona "sprzętem".


 Kolejna faza polegała na wycinaniu z materiału jaki zakupiłem (1m na 1,5m) prostokącików na gąbkę do komory głównej na spód. Z jednej strony materiał został zawinięty. Po wycięciu został on przyklejony do gąbki z dwóch stron. Szczegóły na zdjęciach.









 Gąbka z przyklejonym materiałem wpasowana w walizkę.

Na tym etapie prac zdałem sobie sprawę z faktu, iż jedna tubka kleju to za mało. W sumie chodziłem do sklepu (był blisko) 2 razy i kupiłem ostatecznie 5 tubek. Prawie taką ilość zużyłem, bo zostało mi ćwierć tubki. Kolejnym aspektem, który zauważyłem to fakt, iż ten klej strasznie się „ciągnie”, brudzi materiał i wszystko wkoło. Gdybym drugi raz wybierał zastanowiłbym się nad innym. Klejenie polegało na smarowaniu cienką warstwą gąbki i materiału, odczekaniu chwili, i zetknięciu tych 2 powierzchni.
Gdy już spody były wykonane zabrałem się za najbardziej wymagającą część, czyli wycinanie materiału pod przygotowane, docelowe gąbki. Postanowiłem, że jak poprzednio, wytnę prostokąty z materiału pod wierzchnią warstwę a spodów, które dokleję do walizki nie będę zaklejał. Na początek zabrałem się za gąbkę do komory głównej. Gdy już dokleiłem warstwę wierzchnią zacząłem wklejać skrawki materiału do wnęk, aby cała gąbka byłą zaklejona i się w przyszłości nie kruszyła. Była to bardzo denerwująca robota. Naprawdę trzeba być cierpliwym. Rezultat poniżej.














 Po tym etapie prac wyciągnąłem kolejne wnioski. Zakup pędzelka był chybiony gdyż po 2 tubkach był już on bezużyteczny. Wyrzuciłem go a najlepiej nakładało mi się klej palcem. Miało to swoją wadę w postaci takiej, że dociskać trzeba było materiał innym czystym przedmiotem, używałem do tego śrubokrętu. Kolejny wniosek, jest taki, że najpierw przyklejałem materiał do wyciętych wnęk a dopiero potem doklejałem warstwę wierzchnią, co usprawniło cały proces. Efekty pracy przedstawiają zdjęcia.

















 Efekt końcowy jest taki, jaki jest. Po części się tego spodziewałem, choć zabrudzony materiał muszę od kleju wyczyścić jak chęci mnie najdą. Wystarczy do tego namoczona ścierka. Zbudowanie i wykonanie tej walizki kosztowało mnie troszkę nerwów. Ogólnie jednak jestem zadowolony.






 Wypełniona cała walizka. Od góry: naboje do straszaka, końcówka do rac, 2 śrubokręty, smar do hw40, „straszak”, olej silikonowy do hw40. Na dole hw40 i 3 paczki śrutu.







 3.Wnioski
Wykonanie całej walizki zajęło mi 3 dni pracy. Oczywiście robiłem wtedy, gdy miałem ochotę Gdybym wykonywał walizkę drugi raz zastanowiłbym się nad obszywaniem gąbki zamiast klejenia jej. Pomyśle nad tym, gdy będę aranżował pozostałą cześć walizki. Koszt całkowity to – 53,5zł, a składały się na niego:
• walizka aluminiowa – 33zł,
• materiał (zostało pół metra bieżącego) – 9zł,
• klej polimerowy (zostało ćwierć tubki) – 2zł x 5szt = 10zł
• nieużyteczny pędzelek – 1,5zł.
Efekt końcowy zostawiam do oceny Czytelnikom.

do góry

[ zobacz księgę | dopisz do księgi ] Ostatnie uaktualnienie: 14.09.2016 printer2.gif, 1 kB
Drukuj tę stronę
aktualnie stronę przegląda Warning: fopen(howmanylog1.txt): failed to open stream: Permission denied in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 37 Warning: fputs() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 38 Warning: fclose() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 39 1 Warning: fopen(howmanylog1.txt): failed to open stream: Permission denied in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 79 Warning: fputs() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 80 Warning: fclose() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /volume1/web/airguns/howmany.php on line 81 osób.

Wszystkie materiały opublikowane na tej witrynie są objęte prawem autorskim i zostały zamieszczone za zgodą ich autorów. Kopiowanie i publikowanie materiałów bez zgody ich autorów jest wzbronione.
Strona optymalizowana dla przeglądarki Firefox najlepiej wygląda w rozdzielczości 1280x1024