Kobiety a strzelectwo
Radosław Opuchlik

 Zastanawialiście się kiedyś, kim są dla Nas nasze piękne, inteligentne, zmysłowe etc. etc. kobiety?
 
 Drzewiej, był taki czas, kiedy uważano że polowania, strzelania i inne „wojownicze” zachowania, przeznaczone są i będą tylko dla mężczyzn. Z biegiem czasu, można zaobserwować, iż nic bardziej mylnego. Wszystko co dla mężczyzn jest i dla kobiet i odwrotnie: co dla kobiet jest i dla mężczyzn, no może poza błahymi wyjątkami. Kobiety bronią zdobyczy naszych ojców, stają ramie w ramie na wojnie razem z nami, dotrzymują nam mężczyznom kroku we wszystkim. Ba! Mógłbym śmiało rzec, iż w wielu dyscyplinach są od nas o niebo lepsze, dokładniejsze etc... a może to wynik ich dążenia do bycia lepszym od mężczyzn i pokazania nam mężczyznom, kto tu rządzi? Może to tylko zwykła wojna płci? Nie jest to ważne, gdyż nie o tym miałem wam opowiedzieć.

  Wiadomo, są różni ludzie, którzy maja rożne potrzeby. Chciałbym tutaj przytoczyć parę zabawnych, mniej lub bardziej, anegdotek związanych ze strzelectwem i płcią piękną w jednym.

Niektóre z nich nie będą w ogóle zabawne (jeżeli choć jedna jest), ale wszystkie prawdziwe.

 Pierwsza sytuacja która mi się nasuwa na myśl to ta, w której mąż chce postrzelać rekreacyjnie ze swej plujki, na działce i zaprasza swoją, a jakże piękną, małżonkę na ów miłe, a jakże spędzenie razem czasu. Jak się to kończy?
Kobieta rzecze do swego lubego: „Przestań strzelać bo przeszkadzasz mi w opalaniu się...”.

 Inny przykład to gdy kobieta mówi że strzelanie to morderczy sport i nie ma zamiaru w nim uczestniczyć. Gdy już tylko ów mąż zabiera małżonkę na „strzelanie” w iście czystym, pokojowym celu kończy się tym... iż ów mąż nawet nie „powącha” swojego karabinka. Kobieta tak zafascynowana tymże, jakże pięknym sportem, jakim jest strzelectwo, nie dopuszcza swego lubego do „glosu”.

 Kolejna anegdotka, to gdy żona zostaje zaproszona nie przejawia żadnych emocji, uczuć etc. po pierwszym już strzale w pełnej ciszy i skupieniu chce oddać kolejny. Nie zdają się na nic tłumaczenia, że zupa stygnie...  znów ów mąż karabinka dotknąć nie może.

 A czasami bywa tak, iż kobieta rzecze: „Nie obchodzą mnie Twoje zabawki!” i tyle, akceptuje to choć tego nie lubi, każe trzymać swoje „zabawki” z dala od dzieci i cisza i jest w porządku.

  Przytoczyłem kilka historyjek z życia wyjętych, jest ich na pewno więcej ale chcialbym zwrocić uwagę, iż kobiety na nasze „męskie” hobby reagują różnie, jedne lubią, inne tylko tolerują, inne zaś  nie znoszą. Strzelectwo jest niebezpieczne, uzależnia i pożera ogromne sumy kieszonkowego, które „dostajemy” od naszych pięknych żon. Dlatego też nie ignorujmy ich, bądźmy wyrozumiali, tak jak i one są dla Nas i naszego "morderczego" hobby...

do góry

[ zobacz księgę | dopisz do księgi ] Ostatnie uaktualnienie: 10.02.2019 printer2.gif, 1 kB
Drukuj tę stronę
aktualnie stronę przegląda 1 osób.

Wszystkie materiały opublikowane na tej witrynie są objęte prawem autorskim i zostały zamieszczone za zgodą ich autorów. Kopiowanie i publikowanie materiałów bez zgody ich autorów jest wzbronione.
Strona optymalizowana dla przeglądarki Firefox najlepiej wygląda w rozdzielczości 1280x1024