Demontaż FWB 124
Senio

Witam!

Nie wiem ile jest sztuk w Polsce ale pewnie na palcach jednej ręki by je policzył.

 No i przyjechał w końcu do Polski i trafił niechcący do mnie na małe co nieco. Ja opisze w paru słowach konstrukcję i mały tuning tego karabinka. Dostałem wolną rękę więc mogłem trochę poszaleć. Skonsultowałem tylko niektóre drobiazgi co do których miałem wątpliwości czy przerabiać czy zostawić w oryginale.

Położyłem więc FWB na stole i zacząłem rozbierać. W zasadzie to nie ma co tam rozbierać . Odkręcamy osadę i ukazuje się cały system. W nim tylny korek trzyma jedna śruba którą musimy wykręcić.

Trzeba uważać bo napięcie wstępne sprężyny jest duże i najlepiej robić to w ściągaczu. Po wykręceniu śruby mamy na wierzchu cały moduł spustu z jego blokiem oraz sprężynę. Łatwo poszło .

 Odkręcamy lufę. Fajną śrubę wymyślili. Jest przecięta i nagwintowana od zewnątrz i wewnątrz. Wewnątrz jest mniejsza śruba ze stożkiem która po dokręceniu rozpiera większą i ją blokuje. Wykręcamy więc najpierw mniejszą :

 później większą i mamy lufę zdjętą


 i karabinek praktycznie rozmontowany na części pierwsze

 Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to bardzo masywny tłok. Potężny i ciężki stąd wiem dlaczego to FWB ma takiego kopa

 Ciekawym rozwiązaniem jest naciąg. Jest coś Ala trzewiczek w HW jednak nie prowadzony po blaszce jak to w nowych HW się odbywa (moim zdaniem wielka Kucha) a jest w tłoku wyfrezowana szyna pod katem po którym ten trzewiczek się przesuwa i napina karabinek. Jak dla mnie genialne rozwiązanie i praktycznie niezniszczalne.







 Dalej przyglądamy się modułowi spustu. Prosty jak to stara konstrukcja bo trzy elementy i dwa bolce. Nie ma za bardzo o czym pisać. Prowadnica tylna długości 80mm wmontowana na stałe w blok spustu.

 Ciekawa jest też długaśna sprężyna. Ileś tam usiadła a jeszcze ma 32cm  Drut fi 3,0mm.

 na zawiasie lufy z jednej strony jest podkładka dystansowa

 Jest też w tym karabinku bezpiecznik. Zwykły kawałek powyginanej w kilku miejscach blaszki


 Śruba zawiasu lufy jak pisałem składa się ze śruby zasadniczej i blokującej. Tak wygląda

 I to tyle o częściach składowych bo nie ma co więcej pisać. Ustaliliśmy z Andrzejem że ma być zrobiony na zestawie dzielonej sprężyny. Problem polegał na wbudowanej na stałe prowadnicy tylnej i 12 milimetrowego rozszerzenia w tłoku które przeszkadza do zamontowania przedniej prowadnicy z otworem fi10. Ten kawałek trzpienia na końcu ma 13mm.

 Ale zostawiłem to na później. Na początek zająłem się tylną prowadnicą. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami oryginalna prowadnica poszła w niepamięć.

 Po czym ładnie wyrównałem korek spustu

 Widać że prowadnica nie tworzyła jednej całości a była tam wspawana lub zgrzana. Nie widać tego dokładnie jak to zrobili. Ten temat był załatwiony i wziąłem się za tłok. Jest dość ciasno spasowany w cylindrze i nie wszedł by mi żaden pierścień. A chciałem go zrobić na ślizgu żeby chodził płynnie i cicho. Trzeba było zatem stoczyć nieco 0,2mm po obwodzie żeby wypuścić pierścień na 0,1mm ponad tłok a jednocześnie żeby się zmieścił w cylindrze.

 Później mozolne nacinanie rowka na pierścień


 Dotoczyłem pierścień na tłok i zabrałem się za przednią prowadnicę. Nie chciałem dawać podkładek dystansowych żeby zgubić to rozszerzenie a tym samym ponieść napięcia wstępnego, bo ma być łagodne to FWB. Wymyśliłem to tak. W części przedniej prowadnicy wywiercony jest w środku otwór fi10, a na końcu roztoczyłem ją na fi13mm na odcinku 12 mm tak żeby weszła na poszerzony trzpień tłoka. No i przymiarka





 Pasuje idealnie jak by stamtąd była  Więc przymierzyłem jeszcze jak to wszystko wejdzie do środka

 Wszystko wchodzi bez oporów więc musi być OK . Zatem ostatnia fotka całej gromadki przeróbek tego FWB


 Zabrałem się za składanie. Wszystko przebiegło bez zakłóceń. Ale w zasadzie czekałem kiedy nastąpi jakiś zonk znając dokładność inżynierów Feinwerkbau. No i nie pomyliłem się. Po złożeniu naciągam i spust nie łapie. Przyglądam się temu i dochodzę gdzie jest problem. Zaczep tłoka jest na tyle krótki że tłok dochodzi do podkładki prowadnicy i spust nie zapina się. Dołożyłem dosłownie 3 mm podkładkę w całej konstrukcji i pozbawiłem go tym samym możliwości zapięcia spustu. Wyjście było tylko jedno wpuścić ową podkładkę w korek i wyzerować to w ten sposób. Tak też zrobiłem. Przetoczyłem podkładkę prowadnicy na fi 21 i wytoczyłem w korku taki sam otwór na głębokość 3mm.

 Po tym ponownie złożyłem karabinek i obyło się już bez niespodzianek. Spust załapuje wszystko działa jak trzeba i karabinek strzela. I teraz tak. Najbardziej bym go przyrównał do HW35. Może minimalnie mniejszy opór naciągu ale kop porównywalny albo ciut większy. Energia na sprężynie HW97 wyszła w granicach 10J. Czym go więcej się podniesie tym więcej będzie kopał więc nie wiem czy jest sens.

Materiał udostępniony przez www.airgunservice.pl  - Dziękujemy :)

do góry

[ zobacz księgę | dopisz do księgi ] Ostatnie uaktualnienie: 10.02.2019 printer2.gif, 1 kB
Drukuj tę stronę
aktualnie stronę przegląda 1 osób.

Wszystkie materiały opublikowane na tej witrynie są objęte prawem autorskim i zostały zamieszczone za zgodą ich autorów. Kopiowanie i publikowanie materiałów bez zgody ich autorów jest wzbronione.
Strona optymalizowana dla przeglądarki Firefox najlepiej wygląda w rozdzielczości 1280x1024