Demontaż Loguna Axora
troll007

No i udalo sie dokonac demontazu mechanizmow Loguna w celu dostania sie do spustu i poprawy jego pracy.
Okazalo sie to calkiem proste...
Wczesniej robilem kilka nieudanych podejsc, w ktorych ciagle nie moglem znalezc metody na demontaz tylnej sruby trzymajacej zespol rygla.
Doszlo do tego, ze zdemontowalem przednie uszczelnienie kartusza i odkrecilem sruby trzymajace zawor myslac, iz wysunie sie tylem razem ze zbijakiem i spustem ale nic z tego.

A wiec po kolei co nalezy zrobic:

1. Odkrecamy system od loza kluczem imbusowym 4mm.



2. Po wyjeciu zaslepki otworu ladowania powietrzem odkrecamy kluczem imbusowym metrycznym 2,5mm oslone lufy od kartusza.



3. Tym samym imbusem odkrecamy przednie mocowanie zespolu zamka



4. Wydlubujemy zalany plastikiem otwor w tylnej czesci obudowy zamka i po odciagnieciu dzwigni zaladowczej dostajemy dostep do tylnej sruby mocujacej.
Tu bedzie nam potrzebny klucz imbusowy z mozliwoscia pracy pod katem.(ja uzylem akurat calowego 3/32 z taka kulka na koncu ale to z braku 2,5mm metrycznego )
Chodzi o to, iz po odciagnieciu rygla pojawia nam sie otwor w trzpieniu dzwigni i dostep do sruby ale pod lekkim katem.
(Wczesniej nie zwrocilem na to uwagi gdyz po pierwsze nie chcialem orac tej zaslepki plastikowej a myslac logicznie podejrzewalem, iz tylna sruba odkreca sie raczej od dolu gdyz z gory przeszkadza trzpien)






5. Demontujemy zamek wraz z lufa.
(Uwazajac aby nie zgubic oringu uszczelniajacego)

6. Wysuwamy do tylu mechanizm spustowy trzymajac za dekielek bezpiecznika.




7. Wysuwamy mechanizm zbijaka.

Smarujemy i polerujemy gdzie trzeba i po krzyku.

Moj element spustu, o ktory zahacza sie zbijak mial moim zdaniem zbyt duzy kat natarcia i przez to spust byl twardy jak cholera.
Wypilowalem mala ostrzalka do nozy bardziej lagodny kat i wypolerowalem to idealnie po czym pokrylem wszystko warstwa smaru SSG.
Oczywiscie trzeba przemyslec swoje poczynania w tym zakresie bo jak przesadzimy to bedzie finito z calym elementem...

Zaczep w oryginale:




Zaczep poprawiony (rysunek mniej wiecej)



Ponizsze zdjecia przedstawiaja to co wyciagnalem ze swojego:

Spust pelen przylepionych opilkow metalu.






Zaczep zbijaka.



Sprezynka i czesc uderzajaca w zawór.
Naturalnie sucha jak pieprz.




Po prawidlowym przesmarowaniu zbijaka poprawila sie jego praca ale jego konstrukcja bedzie powodowac leciutkie brzeczenie. (ruchome elementy uderzajace w zawor)

Sposob na demontaz zbijaka




Zaczep spustu po zmianie kata chwytu i wypolerowaniu.



Mechanizm spustowy po przesmarowaniu i zlozeniu do kupy.



Montaz w odwrotnej kolejnosci.

Co osiagnalem?

Spust reguluje sie teraz az do momentu kiedy strzal nastepuje zanim poczujemy opor drugiego stopnia.
Czyli mozna dowolnie ustawic twardosc, tak jak powinno byc od poczatku.
Ustawilem u siebie srednia dlugosc drogi pierwszego stopnia i w momencie poczucia pod palcem oporu drugiego stopna nastepuje strzal.
Spust stal sie wreszcie przewidywalny i nie obawiam sie ze sam wystrzeli bo jest na granicy trzymania zaczepu.

Poprzez smarowanie wyciszylem uderzenie zbijaka i zredukowalem brzek i drgania jakie daly sie odczuc kiedy byl suchy.
Mam nadzieje, ze na jakis czas wystarczy.

Zeby nie porzezbic plastikowej zaslepki na zespole zamkowym i przy okazji lakieru (tak jak mi sie udalo) trzeba wkrecic w nia malego blachowkreta i wyciagnac jak korek korkociagiem.

Polamania srubokretow.
Pozdrawiam Sergiusz
do góry

[ zobacz księgę | dopisz do księgi ] Ostatnie uaktualnienie: 10.02.2019 printer2.gif, 1 kB
Drukuj tę stronę
aktualnie stronę przegląda 1 osób.

Wszystkie materiały opublikowane na tej witrynie są objęte prawem autorskim i zostały zamieszczone za zgodą ich autorów. Kopiowanie i publikowanie materiałów bez zgody ich autorów jest wzbronione.
Strona optymalizowana dla przeglądarki Firefox najlepiej wygląda w rozdzielczości 1280x1024