Poprawa spustu Diany - spust T05
Robert F.

Rozbieranie / demontaż - moduł spust T05.

Celem jest przestudiowanie tego co znajduje się w środku, umycie wszystkiego, przeszlifowanie elementów współpracujących ze sobą (także wg. poniższego linku), zaaplikowanie oleju OTC na pracujące elementy, oraz ponowny montaż.

Przy okazji pracy nad mechanizmem można się także zastanowić co można zmienić/poprawić.
Po pierwsze co warto zrobić zaczynając „przygodę” z Dianą w wersji T05 to wykręcić całkiowicie śrubę regulacyjną. Zmiękczając w tej sposób go, oraz maksymalnie wydłużając jego drogę.


Wiadomo, że nie jest to jakaś poważna konstrukcja. Jednak do tej tej pory próżno szukać było na temat rozbiórki i ew. przeróbek tego spustu.


Jednak nie ma co się łudzić, że po kilku zabiegach poprawimy ten mechanizm do perfekcji, lecz parę prostych czynności jesteśmy w stanie wykonać sami dla siebie. Zaowocuje to trochę lepszą pracą mechanizmu. Przy okazji poznamy tą znaną już konstrukcję.
Sam mechanizm jest stosunkowo prosty, i można złożyć i rozłożyć bez pomocy jakichkolwiek narzędzi. Tu chyba należy się pochwała dla konstruktorów. Natomiast za co się nie należy, to wiemy...

Poniżej rysunek izometryczny - rozstrzelony T05:


Demontaż

1. Wyciągamy bolce korpusu 73, moduł spustu T05 zostaje wypchnięty przed sprężynę główną karabinka. ( zaleca się wyjęcie dźwigienki bezpiecznika i oparcie korpusu o ziemie, w celu zachowania bezpieczeństwa ). Z bloku spustu 101, zdejmujemy pancerzyk z tworzywa sztucznego 31, lekko go rozginając ściągamy do przodu.


2. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy, wyciągamy do tyłu dźwigienkę automatycznego bezpiecznika 107.


3. Wysuwając ośkę 103 wyciągamy język spustu 100, trzymając przy tym sprężynkę cofającą język 51 aby nie odskoczyła.

4. Przystępujemy do demontażu dźwigienki „powrotnej” mechanizmu, będącego także prowadnicą dźwigienki bezpiecznika. Lekko ściskamy sprężynkę 108 wyciągając ją do góry. Następnie dźwigienka 106 zostaje uwolniona. Aby pomóc wydostać jej się ze środka wyjmujemy (wypychamy śrubokrętem płaskim) plastikowy element, którego niewiedzieć czemu producent nie ponumerował na schemacie.

5. Przechylamy moduł na bok wysuwając podkładki zwalniające zaczep tłoka podczas sciągania języka spustu 104 i 105. Z tego co można się domyślić, są chyba one odpowiedzialne za „wyczucie” 1 i 2 stopnia spustu. Zatem ich powierzchnie, oraz wypust płytki 105 muszą być bardzo gładkie. Wypst ten ma bezpośrednio kontakt z popychaczem 52, ale o tym później...

6. Wyciągamy ośkę 48 uwalniając popychacz 102 znowu uważając na sprężynkę 50, która ma największe napięcie wstępne ze wszystkich (4) w module.



7. Pozostaje już tylko wyjąć popychacz 52 ze sprężynowaniem prostopadłym o ściankę bloku 53, które poprostu wypadają po usunięciu ośki 54.

Zostaje na już w ręku tylko blok modułu 101, który następnie myjemy ze wszystkimi elementami ruchomymi benzyną ekstrakcyjną. Dalej zabieramy się do polerowania elementów 52,102, 104, 105, 106.
Przystępujemy teraz do szlifowania elementów ja zrobiłem to w 3 przejściach na sucho papierami 600, 800, 1200. Czyli prawie lustro. Prawie, ponieważ element 52 jest dość złożony i przeszlifowanie tego „wypustu” popychający płytkę 105 jest dość problematyczne.
Kilka uwag odnośnie polerki:
- szlifowanie dużych bocznych powierzni elementu 106 jest nie potrzebne
zwrócić szczególną uwagę na polerowanie wewnątrz otworów w elementach 104 i 105
otwory w elementach 52 i 102 i korpusie oraz ich ośki
powierzchnie boczne elementu 53
poniższa powierzchnia elementu 102 (na zdjęciu)

Autor artykułu, który zainspirował mnie do tej roboty zapomniał wspomnieć chyba o jednej, oczywistej oraz istotnej rzeczy – powierzchni pokazywanej przez strzałkę na rysunku polerowanych części. (zdjęty język, jego ośka i sprężynka)


Korzystając z okazji można także poprawić jedną istotną rzecz – wygładzić krawędzie, a przede wszystkim kanty końca komory cylindra. Wkładając nieumiejętnie tłok można skaleczyć wargę uszczelki tłoka, a przy okazji i palec. Ich fabryczny stan jest naprawdę...zły, czyli bardzo ostry.

Pozostaje już tylko złożyć T05 wykonując czynności w odwrotnej kolejności i zakroplić trochę (nie za dużo ) OTC, oraz montaż do karabinka.

Efekt - subiektywna ocena wyników pracy

Przed:
- dość twarda praca
- brak jakiegokolwiek smarowania, nie mówiąc o gładkości powierzni współpracujących


Po:
- o wiele trudniej zerwać strzał
- bardziej płynna praca
- osiągalne lepsze skupienia, zaobserwowane chociażby podczas zerowania lunety


Podsumowując fabryczny spust Diany T05:

Wady:

-mizerna regulacja, a właściwie jej brak
-nie najlepsza praca praca, w porównaniu chociażby do Rekorda (HW)
-brak możliwości „wrócenia”, po przekroczeniu 1 stopnia
-język z tworzywa z luzami na boki, nie każdemu może odpowiadać
-ośki mają za duże luzy w stosunku do otworów, lubią się wysuwać (przy odkręconej osadzie)
-bolce mocujące moduł do korpusu 73 przechodzą przez „wiszący” element 106, co utrudnia montaż karabinka

Zalety:

-bardzo dobry automatyczny bezpiecznik, (komfortowy przy angielskim chwycie)
-bezawaryjna praca (przy dobrym nasmarowaniu zaczepu tłoka)
- prosta budowa
- brak rażących wad


Przy tak „surowej” wiatrówce sprężynowej jaką jest Diana i niewprawionej ręce, łatwo jest zerwać strzał. Zazwyczaj zrywałem jakoś jeden na kilka strzałów. Po przeróbce udało się znacznie poprawić pracę spustu. W obecnej osadzie nie lata już tak na boki – tak jak w fabrycznej. Sam spust jest tak miękki, że moment strzału jest praktycznie niewyczuwalny, Język zapada się bez praktycznie żadncyh przystanków. Zatem wyszło coś o jednym dłuższym stopniu i "rozmiękczonej pracy". Śmiesznie łatwy w obsłudze porównując do Super Air 2002, gdzie nawet przy gramowych wagach zwalniania stopni spustu jednak daje się wyczuć kiedy „przechodzimy”. Tutaj wyszło coś miękkiego. Jedni to lubą, drudzy nie...

Co można jeszcze zmienić Jak pisał poprzednik – zamienić/skrócić sprężynkę nr 50, aby jeszcze bardziej zmniejszyć się potrzebną do wyzwolenia. Można też spróbować odwrócić sprężynowanie popychacza 53.
Jednak takie czy inne zabiegi nie zrobią z niego nawet namiastki spustu matchowego, jak okraśla go producent „match type trigger”. Dlaczego nie pozostali przy dwuśrubowych spustach T01 Cięcie kosztów Nie znajduje innego wytłumaczenia...

Na koniec jeszcze zdjęcie omawianego modułu spustu Diana T05:


do góry

[ zobacz księgę | dopisz do księgi ] Ostatnie uaktualnienie: 10.02.2019 printer2.gif, 1 kB
Drukuj tę stronę
aktualnie stronę przegląda 1 osób.

Wszystkie materiały opublikowane na tej witrynie są objęte prawem autorskim i zostały zamieszczone za zgodą ich autorów. Kopiowanie i publikowanie materiałów bez zgody ich autorów jest wzbronione.
Strona optymalizowana dla przeglądarki Firefox najlepiej wygląda w rozdzielczości 1280x1024