Porównanie: Lider44 + Tasco4x20 i Slavia631 + Nikko6x42
uziel75

Jak wielu ludzi przede mną, najpierw kupiłem wiatrówkę, a dopiero potem trafiłem na forum.

Przeglądając pewnego dnia Allegro trafiłem na ofertę sprzedaży Lidera-44 z dolnym naciągiem i długo się nie zastanawiając, dokonałem zakupu i postanowiłem wejść w świat strzelectwa.

W komplecie była lunetka 4x20 Point Precision, która okazała się lunetką Tasco ze startym logiem Tasco (widać pozostałości) i nadrukowanym logiem Point Precision.

Po zakupie i postrzelaniu na różne dystanse (10-40 metrów) trafiłem na to forum i dowiedziałem się co kupiłem. Nie byłem jakoś specjalnie rozczarowany ani zawiedziony, ponieważ, wbrew temu, co niektórzy na forum mówią, nie zraziłem się do tego sportu przez moją chinkę.

Wprost przeciwnie - z Lidera byłem i nadal jestem zadowolony. Może trafił mi się dobry egzemplarz. W każdym razie po przestudiuowaniu tego forum (kilka h dziennie przez jakiś miesiąc ) doszedłem do wniosku, że sprzedam Lidera, dołożę i kupię coś lepszego.

W końcu wybór padł na Slavię 631 LUX od (kolegi z Forum) w wersji z mocniejszą sprężyną. Jednak ze sprzedażą się ociągałem, więc nabyłem Slavię wcześniej (mam w tej chwili obie wiatrówki).

Po 2 tygodniach dokupiłem do Slavii lunetkę Nikko 6x42 i posadziłem ją na SportsMatchu. Dochodzę do sedna sprawy, a więc porównania dwóch wiatrówek. 1. Wykonanie Lider:

Wykonanie toporne. Gruba warstwa obleśnego lakieru na drewnie (ale przez to może bardziej odporny na uszkodzenia )

Niedoróbki przy plastikowej końcówce (uchwycie) naciągu dolnego (pozostałości z wtryskarki)

i przy gumowej stopce, która wygląda jakby jej pierwotnym przeznaczeniem był inna wiatrówka - niedopasowanie do kolby.

Oksyda przyzwoita, do teraz (wystrzelone ok. 700-800 śrutów) w nienagannym stanie (konserwowana Balistolem). Na końcu lufy widać wyraźną koronę jak również wyrażny gwint.

Z zewnątrz widać kilka nieciekawych nitów...

...a także niezbyt ładne uszka do pasa:

Łoże od spodu - praktycznie gołe drewno:

W środku - jak już ktoś niedawno pisał - wykonanie fatalne, a przede wszystkim nierozbieralne (wszystko zanitowane), więc ewentualne przesmarowanie nie wchodzi w grę, chyba, że po uprzednim usunięciu nitów i zastąpieniu ich czymś innym. Mechanizm spustu (po lewej na górze widoczny nit, którego usunięcie być może dałoby dostęp do sprężyny):

Tutaj widoczna sprężyna (o dziwo - nasmarowana!):

Najgorzej jednak z osadą od środka - wygląda jak wyrżnięta nożem: Niektóre śruby krzywo wkręcone w drewno. Jedna z nich, mocująca ucho do pasa, wypadła (zerwany "gwint" w drewnie). Została wkręcona na zapałkę i trzyma.

Oczywiście, gdybym przymocował pas i nosił ją na ramieniu, to pewnie znów by się wyrwała. Przyrządy celownicze w pełni metalowe - regulowana w pionie muszka (czego się chyba raczej nie używa) - widoczna na zdjęciu powyżej i regulowana w pionie i poziomie szczerbinka ze skalą i wyczuwalnym "klikiem" podczas kręcenia pokrętłami.

Spust i osłona spustu - metalowe.

Slavia: Wykonanie o niebo lepsze - piękne półmatowe wykończenie drewna, dopasowanie stopki, tak że nie da się między nią a drewno wcisnąć żyletki,

oksyda ładniejsza niż w Liderze. Korona - wiadomo, jak to w Slavii - jest to pseudokorona.

Rysunek gwintu słabiej widoczny (płytsze bruzdy). Połączenia elementów wykonane bardzo starannie.



I tutaj już widoczna większa część wiatrówki:

Śruby wkręcone prosto, łby schowane w drewnie. Wiatrówka w pełni rozbieralna.

A teraz porównanie obu sprzętów:

2. Spust Lider:

Najgorszy element wiatrówki. Umiejscowiony daleko od uchwytu i strasznie twardy.

Mocowanie się z nim podczas ściągania powoduje lekkie drżenie karabinka.

Na początku pracował skokowo - najpierw pokonywał pierwsze kilka mm z dużym oporem i następowało jego zatrzymanie, po dalszej walce z jego oporem następowało najczęściej zerwanie strzału.

Po przesmarowaniu z zewnątrz WD-40 praca trochę się poprawiła - wyeliminowałem zatrzymywanie się spustu w połowie ściągania.

Slavia:

Poezja. Bardzo lekka praca. Regulacja oporu, mały skok. Do tego umiejscowienie dość blisko chwytu, czyli lepsza kontrola nad spustem i ergonomiczna pozycja dłoni.

3. Ładowanie i strzelanie

Lider: Specyficzny sposób ładowania dla karabinków z dolnym naciągiem. Ja mam średniej wielkości dłonie i szczupłe palce, więc bez problemu udaje mi się załadować śrut, ale np. mój ojciec ma już problem, żeby w komorę ładowania zmieścić palce trzymające śrut.

 Praca naciągu na początku bez zgrzytów, wyraźnie słyszalne zaskoczenie zaczepu spustu. Obecnie sprężyna chyba się troszkę wypaczyła i słychać zgrzytanie przy naciąganiu (ocieranie sprężyny). Do naciągnięcia trzeba użyć dość sporej siły. Po kilkudziesięciu strzałach odczuwa się już zmęczenie ręki od naciągania (naciągam lewą, jestem praworęczny). Na początku strzelania, po kilkudziesięciu strzałach Lider zostawił piętno na moim ramieniu - siniaka od odrzutu Cykl strzału z Lidera jest bardzo krótki, ale też i głośny. Słychać pojedyncze i krótkie "bam" i po chwili drugi "puk" gdy śrut uderza w cel ;)Dość mocna sprężyna powoduje silne uderzenie tłoka i dość mocny odrzut.

Slavia: Ładowanie wygodniejsze niż w Liderze. Cykl strzału dłuższy niż w Liderze, mimo mocniejszej, niż fabryczna, sprężyny (ok. 10 J). Mimo przesmarowania i założonej przez (kolegę z Forum) prowadnicy, słychać wyraźne i denerewujące brzęczenie sprężyny po strzale. Naciąganie łatwiejsze niż w Liderze z racji słabszej sprężyny i dłuższej dźwigni naciągu. Odrzut odczuwalny, ale słabszy niż w Liderze.

 4. Lunetka Lider/Tasco 4/20: Obraz dość słaby i ciemny spowodowany małą średnicą obiektywu lunetki (20 mm). Widoczna niebieska poświata na granicy pola widzenia. Z 15 metrów da się zauważyć dziurkę od śruta na tarczy tekturowej. Krzyż 30/30 składa się z czterech grubych ramion przechodzących w środku krzyża w cienkie "włosy", które są cieńsze niż w Nikko, a więc krzyż wydaje się bardziej precyzyjny. W przeciwieństwie do Nikko nie ma tutaj absolutnie żadnego błędu paralaksy, co mnie mocno zdziwiło, gdy porównałem ją z Nikko. Może dlatego, że ma mniejsze powiększenie albo dlatego, że jest ustawiona na bliższe odległości niż Nikko. Po wycelowaniu w cel odległy o 10-15 metrów i poruszaniu głową na boki, nie obserwuję przesuwania się krzyża względem celu. Następuje za to dość szybko zaczernienie całego pola widzenia, więc wymusza to w miarę stałą pozycję głowy względem okularu. Nie zauważyłem rozregulowywania się nastaw krzyża pod wpływem dość konkretnego odrzutu Lidera. Tutaj widoczna regulacja krzyża i częściowo montaż:

Slavia/Nikko 6x42: Obraz bardzo jasny i kontrastowy. Brak kolorowej obwódki na granicy pola widzenia. Szeroki kąt. Krzyż 30/30, grubszy niż w Tasco. Prawdopodobnie w wyniku większego powiększenia, a tym samym ustawienia ostrości na dalsze odległości niż w przypadku Tasco, przy odległościach 10-15 metrów widać wyraźny błąd paralaksy - przy poruszaniu głową na boki oraz góra-dół, środek krzyża przesuwa się względem tarczy o jakiś 1-2 cm. Dlatego też trudno mi było na początku uzyskać jakieś sensowne skupienie na 15 metrach, bo baka w Slavii jest niska, a Nikko posadzony jest na wysokim montażu, więc pozycja głowy względem lunety jest troche mało stabilna.

5. Energia wiatrówki / prędkość śruta

Slavia: Na wymienionej przez (kolegę z Forum) sprężynie osiąga jakieś 10 J, a więc ok 190-195 m/s (nie mierzyłem - tak podaje (kolega z Forum) ). Lider: Producent deklaruje 230 m/s. Przeda zakupem Slavii, a już po przeczytaniu testu Norconii Germany, zacząłem wątpić w wartości deklarowane przez producenta. Norconia ma według sprzedawców też coś ponad 200 m/s, a na chroni w testach wyszło mniej niż przy fabrycznej Slavii, czyli coś koło 150 m/s, jeśli dobrze pamiętam. Nie miałem punktu odniesienia w przypadku Lidera, więc sądziłem, że i u mnie wartości są mocno zawyżone. Co się okazało - Lider jest mocniejszy od 10-dżulowej Slavii, więc jeśli ta osiąga ok. 195 m/s, to mogę założyć, że Lider ma jakieś 10-15 m/s więcej. Dlaczego?

Slavia z 20 metrów przebija tylko jedno denko puszki, Lider - oba denka. Z 15 metrów Lider robi większe wgłębienie w stalowej blasze (fotkę blachy i porównanie wgłębienia zamieszczę później). Poza tym przy odległościach ok 30-40 m słychać różnicę w czasie dolotu do celu, czyli w czasie między strzałem a uderzeniem śruta w cel na korzyść Lidera.

6. Celność

Fotki z wynikami strzelania (tarcze) zamieszczę później, gdy zabiorę obie wiatrówki naraz na strzelanie (te same warunki, to samo samopoczucie i drżenie rąk ) Ogólnie mogę powiedzieć, że do czasu aż nie wypracuję jakiejś stałej pozycji głowy przy tym wysokim montażu, to Slavia łącznie z Nikko jest mniej celna niż Lider z Tasco.

Strzelałem z 30 metrów z Lidera do pudełka po tic-tacach. Na 5 strzałów 3 trafiły w nalepkę, czwarty obok nalepki, piąty przeszedł obok pudełka. Cztery trafione zmieściły się w więc prostokącie o rozmiarach 2,5 x 1,5 cm.

Pozycja klęcząca - prawe kolano na glebie, siad na prawej stopie, a łokieć z wiatrówką podparty o lewe kolano. Łąka, zero osłon terenowych, lekki wiaterek. Chciałem to samo powtórzyć ze Slavii na otwartych - nie udało się. Niebawem spróbuję z Nikko. Strzelałem jednak z obu zestawów z 15 metrów i tarcza wygląda ładniej w przypadku Lidera (czytaj: mniejszy rozrzut). Oczywiście lufa w Slavii jest fabryczna, a więc długa, co też ma troche negatywny wpływ na celność Slavii. Tak więc po tym co przeczytałem na forum, a szczególnie jednym, żartobliwym co prawda, ale zawsze, poście dotyczącym celności Norconii, uważam, że Lider jest całkiem celnym karabinkiem.

 Gdyby nie makabryczny spust, to można by mieć z niego dużo radości i może on zaspokoić ambicje początkującego strzelca, który chciałby nie tylko porozwalać troche butelek. Ja zacząłem od strzelania do tarcz z kulochwytem. Tak jak już wspomniałem wcześniej - być może trafił mi się dobry model Lidera, który może się za jakiś czas rozleci (zanim go sprzedam), ale ogólnie rzecz biorąc bywały momenty kiedy miałem ochotę zostawić sobie oba karabinki - jeden wygodniejszy i bardziej ergonomiczny (w przyszłości mam nadzieję, że bardziej celny), a drugi bardziej narowisty, Hatsanopodobny do strzelania destrukcyjnego lub w momentach kiedy chce się poczuć moc.

Jednak z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że wyniki strzelania ze slavii były złe przez to, że moja luneta nie była przefokusowana na dystans, z którego strzelałem.

do góry

[ zobacz księgę | dopisz do księgi ] Ostatnie uaktualnienie: 10.02.2019 printer2.gif, 1 kB
Drukuj tę stronę
aktualnie stronę przegląda 1 osób.

Wszystkie materiały opublikowane na tej witrynie są objęte prawem autorskim i zostały zamieszczone za zgodą ich autorów. Kopiowanie i publikowanie materiałów bez zgody ich autorów jest wzbronione.
Strona optymalizowana dla przeglądarki Firefox najlepiej wygląda w rozdzielczości 1280x1024