Iż 40
Łukasz Karolewski

Niesamowitym fartem trafił mi się na targu Bajkał IŻ-40. Jest to dość rzadki pistolet, produkowany przez Iżewskij Mechaniczeskij Zawod w latach 1985-1990. Zastąpił go dużo bardziej popularny IŻ-53 i jego kolejne wersje rozwojowe. Na Allegro nie widziałem go dawno, choć śledzę dział "Wiatrówki", wieki temu był za 200zł i nie znalazł nabywcy. Na iwebie też nikt nie miał na zbyciu. Tymczasem, po kilkukrotnym przeczesaniu targu spostrzegłem charakterystyczny kształt chwytu wśród rolek srajtaśmy i innego mydła, bździdła i powidła. Od razu zaklepałem sobie ów pistol i pognałem do bankomatu. Po powrocie do domu przystąpiłem do zabawy.
Osiągi tej dość ciężkiej i topornej pukawki sprawiły, że na ukochanego Łucznika popatrzyłem chłodno. Po kilku strzałach bez praktycznie żadnego treningu miałem kilkumilimetrowe CTC, czego nigdy nie osiągnąłem z wz. 1970, ćwicząc miesiącami. Spust miękki, choć bez regulacji, celownik jak w IŻ-38, czyli regulowany metodą Młotkowa, oksyda ładnie zachowana, niewytarta, więc sprzęt był raczej mało używany. Najlepszy dowód, że pomimo fabrycznego braku podkładek dystansowych na kostce lufy nie widać charakterystycznych wyszlifowań (w moim IŻ-22 z 1966 r. zrobiły się niezłe koleiny). Przewód lufy z wyraźnym, głębokim gwintem, jedynie korona trochę skatowana czymś ciężkim, ale to akurat łatwo poprawić. Ogólnie pistol robi pozytywne wrażenie, choć przypomina mi trochę blaster z Gwiezdnych Wojen, jeżeli chodzi o rozmiar i wagę (1,3kg).






Do naciągnięcia pistoletu potrzeba dość dużej siły, a zapadka bezpiecznika wydaje nieprzyjemny terkot podczas napinania sprężyny, zabezpiecza jednak przed odskokiem lufy w razie przypadkowego jej puszczenia, zanim zaskoczy zaczep tłoka. Oczywiście bezpiecznik uniemożliwia strzał przy otwartej lufie, podobnie jak w innych IŻ-ach, choć zrezygnowano z długiego "hokeja" na rzecz mniejszej zapadki.

Kostka lufy, zatrzask, szczerbina i muszka tunelowa na pierwszy rzut oka wyglądają, jakby ktoś po prostu wsadził krótszą lufę od karabinu IŻ-38P. Tak samo: kostka bez uszczelki lufy, która jest umieszczona w cylindrze, na kostce sygnatura Bajkal - Made in USSR, szczerbinka osadzona na jaskółczy ogon, tylko pręcik muszki jest grubszy, ledwo mieszczący się w szczerbinie, przy takich samych rozmiarach osłony tunelowej.




Z tego, co zaobserwowałem, w niektórych egzemplarzach muszka była osadzona na samym końcu lufy, a w innych kilka cm od wylotu. Mój pistolet nosi ślady przesuwania muszki (rysy na oksydzie i jej jaśniejszy kolor) i to chyba za pomocą młotka, sądząc po deformacjach osłony i krzywym osadzeniu całego "owada" - osłona jest przekoszona zarówno w pionie, jak i w poziomie, ale o dziwo, pistolet bije celnie! Długość linii celowniczej wynosi 206mm, czyli tyle, ile powinien mieć wg specyfikacji z artykułu w Colcie (J. Iwaszko, Pistolet pneumatyczny IŻ-40, 1992). Trudno mi rozstrzygnąć, czy produkowano część pistoletów z innym osadzeniem szczerbiny, czy niektóry użytkownicy sami ją przesuwali (skracanie linii celowniczej nie ma zbytniego sensu, IŻ-40 i tak ma dość krótką z uwagi na osadzenie i muszki i szczerbiny na lufie - w IŻ-53 szczerbina jest na końcu cylindra, co daje prawie dwukrotnie dłuższą linię celowania)

Jeżeli chodzi o chwyt, wykonany jest z polimeru takiego jak w "plastikowych" wersjach IŻ-22 i 38, czy z założenia polimerowym IŻ-38P. Teoretycznie jest on praworęczny, ale "fałd" pod kciuk prawej ręki jest tak delikatny, że bez problemu można strzelać z lewej (jako mańkut wiem co mówię). Zawsze można go oczywiście zeszlifować i zrobić chwyt uniwersalny. W stopce rękojeści znajduje się ucho do smyczy. Sama stopka wykonana z aluminium lub cynkalu i przykręcona na wkręt umożliwia umieszczenie dociążenia w jednej z dwóch komór chwytu. Ze stopu lekkiego wykonany jest również kabłąk spustu, reszta z ciężkiej radzieckiej stali.




Przy demontażu należy uważać, gdyż napięcie wstępne sprężyny jest dość duże. W moim egzemplarzu sprężyna wystaje 7cm ponad krawędź cylindra i trzeba się nieźle nagimnastykować by ją upchnąć - najlepiej napierać całym ciałem na korek pistoletu stojącego na lufie i kręcić całym systemem - ostrożnie, by nie przechylić, gdyż "złamanie" lufy w tym momencie może być bardzo bolesne. Sprężyna posiada prowadnicę, którą można umieścić albo w tłoku, co zwiększy jego masę, a więc zarówno moc, jak i odrzut, albo od strony korka, co zapewni delikatniejszą pracę mechanizmów. Nie ukrywam, że przy tej drugiej opcji łatwiej poskładać pistolet z powrotem (prowadnica usztywnia sprężynę wystajacą z cylindra i ulatwia jej ściśnięcie, gdyż nie gnie się ona na boki).

Jeszcze parę słów o wrażeniach ze strzelania. Trochę jak na mój gust za gruby pręcik muszki nie przeszkadza w uzyskaniu dobrego skupienia. Dużo bardziej uciążliwa jest masa, po kilkunastu strzałach niewprawna ręka zaczyna drżeć. Szybkie strzelanie powoduje otarcia na dłoni od ostrych krawędzi chwytu (tutaj przewagę ma Łucznik). Najlepsze wyniki osiąga się z postawy jednoręcznej, oburącz pistol zaczyna siać po tarczy. Niewłaściwie uchwycony (w obu testowanych postawach) ma dość duży podrzut, który jednak można dość łatwo opanować, mocniej ściskając chwyt lub celując "pod punkt".

To by było na tyle. Czas na werdykt:

Zalety:

jakość wykonania

cena (a ściślej, stosunek cena-jakość: za 120-150zł ciężko o PORZĄDNY pistolet).

celność

składność (pistolet nie jest tak wrażliwy na chwyt jak np. Łucznik, choć też miewa humory)


Wady :

ostre krawędzie chwytu obcierające dłoń, zwłaszcza przy szybkim strzelaniu (nie występujące w Łuczniku czy TEX-ie)

ciężki naciąg i zatrzask lufy (rzecz do zrobienia)

kłopotliwa regulacja spustu (przez wymianę lub skrócenie sprężynki, fabrycznie ustawiona jest na 12,5N)

niewygodna regulacja pozioma szczerbinki (chociaż jak się raz wyreguluje to za Chiny samo się nie przestawi)


Podsumowując, za niewielkie pieniądze można mieć solidnie wykonany i rzadko spotykany pistolet stojący pomiędzy sprzętem rekreacyjnym a sportowym (wymiary, masa i siła spustu spełniają wymogi UIT wg wspomnianego artykułu w Colcie). Wykonany z solidnych materiałów przeżyje na pewno wszystkie inne pistolety ze swojej klasy cenowej. A i wśród licznych użytkowników jego młodszego brata IŻ-53 i 53M będzie się wyróżniał surową, masywną sylwetką z czasów schyłku Sojuzu.






do góry

[ zobacz księgę | dopisz do księgi ] Ostatnie uaktualnienie: 10.02.2019 printer2.gif, 1 kB
Drukuj tę stronę
aktualnie stronę przegląda 1 osób.

Wszystkie materiały opublikowane na tej witrynie są objęte prawem autorskim i zostały zamieszczone za zgodą ich autorów. Kopiowanie i publikowanie materiałów bez zgody ich autorów jest wzbronione.
Strona optymalizowana dla przeglądarki Firefox najlepiej wygląda w rozdzielczości 1280x1024