Z 236 - najstarsza Slavia
bjudas

Kilka dni temu przywędrowała do mnie prosto zza czeskiej granicy następna Z-etka z zakładów CZ.
Miałem już sporo wiatrówek i nie jedną widziałem, ale ta, pomimo że na pierwszy rzut oka jest całkowicie normalna, to jednak ma w sobie coś wyjątkowego. Ceska Zbrojovka rozpoczęła produkcję od 3 modeli - Z 235, Z 236 i Z 237, a teraz mam przyjemność zaprezentować ten środkowy, czyli 236. Najstarszy przodek popularnych Slavii i choć konstrukcyjnie dużo lepszy od wiatrówek z serii 800, oraz większości Slavek, został niestety zapomniany..

Dość historii, czas na fotki(nie wszystkie są ładne, bo większość robiłem w nocy)..






Bardzo charakterystyczny w tej wiatrówce jest bezpiecznik przerzutowy. Jeśli to ja kierowałbym zakładami CZ, to wszystkie wiatrówki miałyby takie, włącznie ze Slavią 630, 631, i 634. Jest on bardzo wygodny i praktyczny niezależnie od tego, czy podczas strzelania jest mróz, upał czy noc.

Zabezpieczony:



Odbezpieczony:



Szczerbinka





Mechanizm spustowy w pwłnej okazałości



Bebechy(sprężyna wygląda na zdjęciu na wysłużoną, w rzeczywistości jest idealnie prosta)



Zasada działania bezpiecznika banalnie prosta, lecz niezawodna



Hmm.. Śrubokręta do takiej śruby, to ja raczej nie znajdę... Na szczęście skórzana uszczelka tłoka jest w bardzo dobrym stanie i nie ma potrzeby żeby ją wymieniać.



Bardzo charakterystyczny jest także otwór w dźwigni popychającej tłok. W Iżu, czy Łucznikach zastosowano dwie krótkie śruby, które w ogóle jej nie dotykały, lecz w Z 236 jest jedna długa śruba, która przez nią przechodzi.



Kiedy pierwszy raz zobaczyłem tą wiatrówkę, to pomyślałem, że jest to najsłabsze miejsce w całej konstrukcji.. i miałem rację – w jednej Z 236 nie wytrzymało, o czym świadczy spaw:



Tak, szczęście mnie podwójne spotkało i mam dwie takie wiatrówki. Jedna idzie pod młotek (do sprzedaży), bo dwie identyczne nie są mi potrzebne, kiedy na świecie czeka jeszcze tyle tysięcy innych, których nie widziałem.



Pomimo, że karabinki są identyczne z każdej strony, to mają jedną, znaczącą różnicę – różne długości luf i to o prawie 4cm, różnią się też stanem technicznym – zdjęcia robiłem tej ładniejszej.
Istniał jeszcze model Z 236-1(mój następny cel do zdobycia), czyli Z 236 z kilkoma poprawkami i to właśnie on był produkowany po 1945 roku, a ja posiadam przedwojenne jeszcze sprzęty.


Strzela się bardzo przyjemnie i jest nawet celna. Śr. Vo = ok. 5.5 Jula. Strzał bardzo przyjemny – bez żadnych, dodatkowych efektów akustycznych, jedynie podczas naciągu trochę chrobocze(będzie trzeba wypolerować zaczep tłoka i zaczep spustu), ale dużo łatwiejsze jest naciąganie z wciśniętym spustem, dzięki czemu kompletnie nic nie słychać i nie czuję się także oporu, podczas momentu zaczepu

do góry

[ zobacz księgę | dopisz do księgi ] Ostatnie uaktualnienie: 10.02.2019 printer2.gif, 1 kB
Drukuj tę stronę
aktualnie stronę przegląda 1 osób.

Wszystkie materiały opublikowane na tej witrynie są objęte prawem autorskim i zostały zamieszczone za zgodą ich autorów. Kopiowanie i publikowanie materiałów bez zgody ich autorów jest wzbronione.
Strona optymalizowana dla przeglądarki Firefox najlepiej wygląda w rozdzielczości 1280x1024